Dzisiaj się rozstaniemy
Dzisiaj się rozejdziemy
Na długi czas....
Oj, smutno mi, bo właśnie zaszlachtowałam ostatnią swoją własną cukinię.
Na łonie mego łogródecka wyrośniętą.
Małą, fajną, z miękką skórką.
Obrałam, pociachałam, na łyżce oleju, do tego papryka świeża, czosnek, sól, świeży tymianek i tłuczony pieprz w moździerzu własnym. Na koniec pokruszony kawał...ek cheddara i do kuskusu :)
Cóż poza tym?
Coś mnie ostatnio mania ornitofilna wzięła i gryzdam sobie. Prócz gila, którego już widzieliście, powstał kulon
słonka
sroka
puchacz
Wyszło, jak wyszło; nie wstydzę się, walczę o lepsze, aż mi gały wychodzą :)
Generalnie nie poddaję się, a nieżarcie mięsa dodało mi energii i jakiegoś takiego pozytywnego ducha.
Może mniej we mnie tych ostatnich, przed śmiercią, w transporcie, strasznych przeżyć zwierząt, które trafiają do nas poprzez ich mięso. Jesteś tym, co jesz.
Ament.
Polecam :)





