Niom, kolejne ziółko, które mnie pokochało.
Jest ładna rośliną, ale jak się już gdzieś wciśnie to ciężko się go pozbyć.
To roślina z rodziny jasnowatych. Ma płożące, łatwo korzeniące się łodyżki, z drobnymi listkami. Kwiaty rurkowate, niebieskie (fioletowe).
Nasiona, podobnie jak u fiołków roznoszą mrówki (zjawisko myrmekochorii).
Bluszczyk kurdybanek Glechoma hederacea , kurdybanek, kondratek, kudroń, kocimonda.
![]() |
| by Wikipedia |
Zachwycająco wygląda na trawniku.
Oczywiście mój trawnik to przeplatanka gatunkowa, bo taki lubię.
Nie cierpię monokultur.
Zabawnie wygląda slalom z kosiarką pchajką wkoło kęp koniczyny czy jakichś innych motylkowych, ale tak ma być.
Na bluszczyku uwijało się dziś pełno dzikich pszczół.
Jakiż to pożytek dla owadów teraz!
Oczywiście, że kwitną już sady, ale to dodatkowe źródło pożywienia.
Roślina ma właściwości lecznicze.
Wzmaga wydzielanie żółci, polepsza apetyt.
Na dodatek działa wykrztuśnie.
Zewnętrznie można stosować celem przyspieszenia gojenia ran, kłopotów skórnych.
Do dobroczynnych cech tego ziela należy zaliczyć wzmacnianie organizmu i jego odtruwanie.
Co ciekawe, według wierzeń ludowych, bluszczyk miał moc odpędzania demonów.
Na dodatek, był kiedyś powszechną roślina przyprawową.
Ot, kurdybanek jeden!
A cóż ponad kurdybanki?
Po ciepłych trzech dniach, zawiało deszczem. Zobaczymy na ile i jak dużo wody znów się w młakę tupajową wsączy.
Kurki zamawiam po świętach.
Tylko 6 plus kogutek, bo kasy nie mam.
Tylko i aż okna zabezpieczyć...Ja znów o tym, bo nie zrobione jeszcze. No i grzędy :)
Chyba do lasu muszę pojechać po materiał, bo nic w domu ani w pomieszczeniach nie mam.
Koty obsiadają ziołowy ogródek, mimo, że kocimiętki nie posiałam...


