Szlag mnie trafia jak widzę te wypalania. Niby co rok to samo i powinnam się przyzwyczaić, ale nie mogę.
"Dziad wypalał, ojciec wypalał, ja też wypalam", słychać często od tych ludzi.
Nie dociera do takiego głąba, że giną owady, płazy, często ptasie legi.
Nie dociera do nich, że ogień nie użyźnia gleby.
Nie dociera do tych tępych łbów, że stwarzają zagrożenie pożarowe dla lasów czy nawet zabudowań.
Czasem jakiś palant, przy robocie też zejdzie (pamiętam przypadek opisywany w internecie i mediach). Nachlał się, podpalił "nieużytek" i zasnął. Znaleźli spalone zwłoki.
Mi tam takiego nie żal.
| |||||||
| http://www.bialystok.lasy.gov.pl/ |
![]() |
| http://www.t2.gstatic.com/ |
![]() |
| http://www.bajkajak.pl/4_Europa/album/slides/ |
![]() |
| www.strazjg.internetdsl.pl/ |
| www.fundacjaarka.pl/ |


