.

.

środa, 24 czerwca 2026

Dziecko leci w świat

Taka kolej rzeczy. Rodzi się takie małe, potem dużo je, zmienia oskórki na większe. Pieć razy. A potem go nie ma. Na tydzień, dwa... Jeśli go cos wcześniej nie napastowało- jakaś pasożytnicza błonkówka tudzież inny regulator liczebności- wylęga się. Pompuje skrzydełka i po paru godzinach jest gotowy do lotu. W dorosłość. 
Nasza gąsienica znalexiona na agreście, a dokarmiona porzeczkami, weszła gładko w stadium poczwarki, a dziś właśnie opuściła ją i odleciała. 
Ceiki to motyle z rodziny rusałek, szczególną cechą jest brak jednej pary odnóży- tych nabliżej głowy. Przekształcone są one w aparat trzymający zwinięta ssawkę. Skrzydła szczególne- powycinane, nie ma drugiego takiego- no chyba, że rusałka laik, ale ta literka C jest bardziej jak J lub L . Wygląda ładnie i tak zawadiacko. Samce są terytorialne. Sama obserwowałam jeszcze w Tupajowisku jak jeden z nich siadał na sznurku od prania i przeganiał inne motyle- także innych gatunków. 






I jeszcze filmik 


Uwielbiam te momenty. Teraz dzieje się to rzadko, ale w czasie, gdy byłam starszym dzieciakiem i nastolatka hodowałam wiele gatunków motyli i ciem. Wszystkie wypuszczałam i czynię to nadal.