Zawsze pożerałam masę książek.
Jestem z tych, którzy czytaja kilka jednocześnie. To dla mnie normalne - aktualnie cały czas płynę w przyrodniczych klimatach- drzewno- arborystycznych, fitosocjologicznych, botanicznych, zapylaczach, bobrach...
Na zmianę z klimatami jogowymi, ekofilozofią. No i pedagogiką, ale to już inna inszość.
Dziś krótko znó o książkach dla dzieci. Czytam obecnie Absorberowi Trzeciemu.
Absorber Pierwszy i Absorberka już porośli... Sami czytają. Albo i nie. Co smutniejsze. Młoda obecnie mangi. Młody wszystko co ze Star Warsami związane, ale głównie encyklopedyczna wiedza. Ich już tymi ksiażkami, o którym mam zamiar dziś napisać- nie zachwycę.
Pierwsza z nich to Wodyseja Adama Robińskiego.
To wzruszajaca opowieść o młodej bobrzycy Korze, która odbywa podróż życia w wyniku ... szkodniczego działania ludzi w środowisku, w którym żyje cała jej rodzina. Po drodze spotykają ją przygody, spotyka zwierzęta, ludzi. To podróż, która ma nie tylko wymiar fizyczny. Dużo tu odniesień do życia, zachowań nie tylko zwierzęych. Uwiodła mnie swą wrażliwą wnikliwoscią w życie zwierząt przy znajomości faktów życia bobrów. Polecam- można nawet uronić łzę!
Nieco inny klimat, wręcz nieco mroczny i- nawet czytałam Absorberowi Trzeciemu w listopadzie- to powieść Aubrey Hartman Lis z martwego lasu.
Lis Bazyl mieszka w Martwym Lesie i jest... przeprowadzaczem dusz zwierząt do światów dla nich przeznaczonych. Klimat mroczny, czasem lekko czarny humor, ale i wzruszające momenty, bo podróż- znów taka książka, jaką odbywa bohater, by pomóc przejść Coniemierze- borsuczycy do odpowiednich Zaświatow, to także jego podróż do poznania siebie.
Książka dla starszych, ale mój M. słuchał z przyjemnością i długieśmy rozmowy po każdym rozdziale wiedli.
W tym samym czasie co opisany we wcześniejszym wpisie o Ambarasie i innych książkach dla starszych dzieci, kupiłam, a nie opisałam książki Renaty Kijowskiej Foka Fela. O helskiej foce, jej przygodach- autentyczne opowieści opisane ze swadą i humorem, czasem i dreszczykiem emocji.
Świat bez drzew. Kalina po prostu ma rękę do drzew i wszystkie nasiona, które sieje- wschodzą. Na niej spoczywa wielkie brzemię- dzięki niej drzewa wracają do naszego świata po latach wycinek i prześladowań...
Aktualnie, wieczorną porą pochłaniamy Wilki- historie prawdziwe Michała Figury i Aleksandry i Daniela Mizielińskich. To komiks, ale na faktach o wilkach, Stowarzyszeniu dla Natury Wilk wraz z jego badaczami - panią Sabiną Nowak, przewija się azyl dla dzikich zwierząt Mysikrólik... Są to historie wilków w Polsce, konkretne z różnymi - nie zawsze szczęśliwymi finałami, ponadto gruntowna baza wiedzy o tych drapieżnikach. Podane w dobrej, zwiezłej formie, z rysunkami. Uważam, że każdy, kto ma zaburzone postrzeganie tych zwierzat powinien tę książkę przeczytać. Nie byłoby wtedy szkodliwych nagonek na te ssaki, tyle nienawiści wynikajacej z niewiedzy właśnie.
Regał nie jest z gumy. Mąż oczami przewraca... Ech, cóż ja mogę. Haha....
























