.

.

piątek, 20 lutego 2026

Bigos polski

Ciężko mi ostatnio żyć w naszym kraju.
Odnoszę wrażenie, że każdy ma swój wózek i pcha go - w górę lub leci z nim w dół. A może to jednak  inaczej. Każdy ma swoje mały i cyrk?

Czemu tak? A temu, że czytam o zwycięstwie chomika europejskiego w konkursie na zwierzę roku.
 I tak- kibicowałam mu. Co nie znaczy, że nie- wilkom, rysiom, bobrom i reszcie. Jestem za nimi. Niestety można było postawić na jednego kandydata. Chomik to dla mnie wzór. Odwaga w małym ciele. Zagrożony. I cóż się dzieje? W wielu miejscach los jego zapewne jest nieunikniony. Zginie. Mimo akcji, gadania, wodotrysków medialnych, ministrów ze śpiewem na ustach niemal. Górki Chechowickie są jednym z przykładów, gdzie toczy się już długa walka o niezabudowanie przyrodniczej przestrzeni deweloperką. Co tam chomiki. Szczury jakieś....
Ale konkurs był. I super. Teraz inny temat. Za nudno, zbyt chomiczo się zrobiło.

Standardy ochrony drzew w  miastach.
Standardy europejskie. Konferencje, webinary. Słucham, bo mnie to interesuje. Młodzież rzekłaby kiedyś- jaram się tym. I co? Jarają się ci, którym drzewa i ich dobrostan, a tym samym nasz dobrostan leży na sercu. Ale już decydenci miast- już się tym nie jarają. No chyba, że można przytulic jaką kasę na projekt. Najlepiej rewitalizacji starych parków, ostoi dzikiej przyrody. Tam jest źródło. I kasy i splendoru, potem. Tfu! 

Mała retencja... rzeki, obszary wodno- błotne. Pienia- woda nam ucieka! Pustynniejemy!
Co si dzieje- Wrzody Polskie pełną parą niszczą cieki koparami, rżną lasy łęgowe w ramach utrzymań, bobry prześladowane, wycinki w miastach, pod dziwne inwestycje, a także w ramach przekwalifikowania na użytki rolne- hektary porośnięte drzewami. Po co? Bo ktoś kupił, twierdzi, że założy łąkę. I git. Zielone  światło na wycinki. Co tam. Po nas choćby potop...

Co do bobrów to przypomina mi się akcja, która ujrzała światło dzienne. Burmistrz jednego z miast- tego od drzewa kandydującego o miano Europejskiego Drzewa Roku, miał zamiar wybijać bobry za pomoca karabinków i dronów. A czemu? A temu, że niby miały one zagrażać temu dzrewu. A czemu drzewa nie zabezpieczono- wystarczy metalowa siatka? A bo brzydko by wyglądało. Logika barbarzyńcy. I głupca. 

Link do artykułu

Bigos lubię- ten bezmięsny. Ale tego co się w naszym kraju dzieje - ostatnio ciężko znoszę. 
Gorzej- w przyszłości lepiej nie będzie. Ludzie ogłupieni, niemyślący... 
Edukować, edukować, tylko kto tego chce? 






środa, 11 lutego 2026

Frustracje dendrologiczne i zaproszenie na spacer w ramach akcji Nasz Wspólny Las 2026

Ten rok zaczął się smutnymi obrazkami i te- niestety ciągle mi towarzyszą. Lubań to nieszczęsne miasto. Nie ma niestety dobrych włodarzy, ludzie też, czasem myślę- kompletnie mający w rzyci co się tu dzieje. A już najmniej z drzewami. Mnie już męczy ta walka, chodzenie, gadanie, pisanie pism. Jestem już wypruta. Na wołania w eter- może by coś razem, w jedności siła- echo. Echo odbijające się od ścian budynków, od dziur po wycinkach, po cięciach... Ech. 

PKP ostatnio zaszalało i wycięło kilometry zadrzewień, zakrzaczeń i wiekowych drzew w okolicy miasta i na trasie do Zaręby. W Lubaniu, oprócz wspomnianych, wyrżnięto dwa dęby pomnikowych rozmiarów. Stały już powyżej skarpy. Rzeźnicy zatrzymali się, być może po czyjejś reakcji, a może im paliwa zabrakło. Summa summarum, zostały dwa młodsze drzewa. Te o 300 cm średnicy- zginęły. Podobno po tym - delikatnie mówiąc incydencie, na wniosek władz miasta wycinki wstrzymano. 










Skarpy i prawo. Cóż, z tym ciężko, bo niestety prawo jest jakie jest i na dodatek zwiększono odległość, w której drzewa i  krzewy mogą być usuwane z 6 do 15 m. Takie przepisy obowiązywały do 2019 r. Teraz, wprowadza się je tłumacząc względami bezpieczeństwa. Ośnieżone drzewa mogą zwalić sie na torowisko lub trakcję i uszkodzić ją. Czym innym jest jednak myślenie na zapas czym innym bezmyślna rzeź. 

W dobie niedoboru pelletu- w sumie zastanawiam się czemu, skoro Lasy Państwowe rżną lasy dalej jak za poprzedniej ekipy na górze? Dokąd to drewno jedzie. Dalej do Chin, Niemców czy może gdzie indziej. A może ssanie na biomasę do elektrociepłowni jest większe i durnie pala lasami w wielkich piecach? Tak, panie, to jest ekologia. Nie jakiś tam brudny węgiel. 

Zakrzaczenia na skarpach chronią nasyp w tym gleby!przed spływem powierzchniowym i degradacją. Stanowią ochronę przed hałasem, są miejscem gniazdowania ptaków. Znacząco wpływają na dobrostan ludzi poprzez zatrzymywanie wilgoci. 
Krzewy robiły dobrą robotę. Za darmo!

Ale czy ktoś o tym myśli? Ktoś to planuje? Ktoś tym zarządza? 






Miasto Lubań wpisało w swoją strategię działania proekologiczne, oczywiście za wspomnianymi wycinkami stoi PKP, ale w samym mieście nie jest lepiej. Tnie się co rok drzewa w ramach- no właśnie- czego? Jak słyszę termin- pielęgnacja i ciecia pielęgnacyjne, dostaję piany na ustach. Pielęgnować można sobie włosy, paznokcie. A nie ciąć- jeszcze zwykle dzięki panom, co maja piły, ale zero wiedzy i szkoleń, drzewa dzikie, którym cięcia przynoszą więcej szkody niż pożytku. 
Drzewa po takich akcjach zwykle cierpią, nierzadko maja zaburzona statykę, nie wspominając już o tym, że coroczne ciachanie nie wpływa na ich zdrowotność. Ale może o to chodzi? Ciach co roku, i wreszcie! można wyciąć. 
Będąc kiedyś z pismem odnośnie nieprzestrzegania zasad ochrony drzew w miejscu inwestycji, pani z urzędu powiedziała rozbrajająco- Co mam zrobić, pani mówi, że drzewa szkoda, a przychodzą mieszkańcy i każą ciąć. Że liście lecą, że ciemno, bo gałęzie okna zasłaniają. To tniemy... I to się nazywa bycie dobrym urzędnikiem...

Włodarze w ogóle mają super pomysły i nie odbiegają od średniej polskiej. Niszczy się enklawy dzikiej przyrody w miastach i tworzy kalekie parki, o zgrozo nazywane bioróżnorodnymi. Bo przecież- człowiek wie jak ma ta bioróżnorodność wyglądać. Lubań będzie miał piękne planty, z łąkami kwietnymi, domkami dla owadów. A przedtem wytnie się brzydkie krzaczory, samosiewy i drzewa z dupy, a nasadzi piękne, wybrane przez człowieka, dla ludzi. Takie jak trzeba. Przepraszam, zagotowałam się, cóż nie znam się, nie doceniam. A tam nawet były bobry, może będą dalej. A jak  nie- to lepiej, bo bobry chyba wszystkiemu winne. A jak nie- to patrz wyżej. Bóbr. 

Jak ma wyglądać to wszystko zamiast dzikich krzaków i błocka- fuj! Możecie zajrzeć do linku na stronie oficjalnej. W pracach nad ujarzmianiem ohydy rzeczki brały też udział nasze kochane gwiazdy- czyli Polskie Wrzody. Nie tak się to pisze? Oj, przepraszam, taka mała literówka. Poprawie jak znikną.

https://www.lubanski.eu/luban-rusza-budowa-kolejnego-etapu-miejskich-plantow/

Ręce mam już opadnięte jak u maupy, ale podnoszę się. Padam i podnoszę. Pomaga joga. Inaczej już bym chyba połączyła się ze Wszechświatem, na co liczę w ostateczności, ale może jeszcze parę żyć mam przed sobą. I walki. 
Dlatego nie ustaję w nawoływaniu. Gadaniu. I chyba wracam do pisania. 

21 marca w ramach ogólnopolskiej akcji Nasz Wspólny Las 2026 organizuję spacer przyrodniczy z elementami kąpieli leśnej po ścieżce edukacyjnej Boberek w Olszynie Dolnej. Będzie trochę wiedzy, oddychania, ale i uważnego bycia w naturze. Kto blisko- zapraszam! Ruszamy o 11,00. W razie zapytań piszcie priw. 

Wspólny Las

A jak było tam jesienią? Oto parę fotek.








sobota, 24 stycznia 2026

Raport końcowy Krajowego Monitoringu Trzmieli 2025

Ubiegły rok byłam zajęta różnymi tematami, ale motywem przewodnim były trzmiele. Za sprawą Klubu Trzmieli- Stowarzyszenie Natura i Człowiek, które to organizowało badania z udziałem wolontariuszy, udało nam się wykonać kawał dobrej roboty. 
Kto ciekaw- niechaj czyta