Ja wiem, że ostatnio coś weszłam w atmosferę przyciężkich klimatów. Pocieszę, że nie jestem w depresji, ani w menopauzalnym dole hormonalnym.
Po prostu- życie. Obserwacje.
Chyba rzeczywiście z wiekiem człowiek, mając trochę własnych doświadczeń a tym samym możliwości odniesienia się do sytuacji, poświęca nieco więcej czasu na patrzenie na świat okiem widza. Ja dorzucam jeszcze refleksje i spisuję je. Tu i ówdzie. Czasem podzielę się. A niekiedy tylko patrzę. Nie obdarzam swoją energią. Niech sobie robi, niech mówi, niech żyje.
![]() |
| Nieodżałowana Jagoda. Kot jak pies. |
A jednak na niektóre sprawy trudno patrzeć bez zaangażowania się wewnętrznego, bez wylania z siebie jednak tej małej rzeczki słów... Te sprawy dotyczą miejsca, w którym żyjemy. Naszego kraju.
To, co się dzieje ogólnie - odrzucając wszelkie mądre i dobre sprawy okołojogowe- po prostu mnie wkurwiają. O ile czuje progres w pracy nad sobą, to nie wiem czy kiedykolwiek puszczę to wszystko i będę tylko obecna. Obserwująca. Nie angażująca się. To bardzo trudne. Myślę, że nie tylko dla mnie.
Niekiedy ręce opadaja mi tak jak czytam o zachowaniu ludzi. Tych dużych i małych. Jak narcystyczne społeczeństwo nam się utrwala.
Moje.
Ja.
Dla mnie.
Dzieci bez relacji z najbliższymi. Chowane na tabletach i telefonach. Nie umiejące budować więzi.
Dzieci, którym się wszystko należy. Bez wysiłku.
Dzieci, których nic nie interesuje. Nie widzą potrzeby nauki. Nie maja planów i marzeń.
Smutno straszne to wszystko.
Zastanawiam się zatem, kto- jak już mnie nie będzie w znanej postaci, kiedy odejdą ci, którym zależy. Ci, którzy znaja wartość- ptaka, owada, roślin czy drzew. Kto stanie by je chronić?
Jeśli czegos nie znasz, nie ineresuje cię- nie nawiazujesz z tym żadnej relacji.
A kiedy relacji brak- trudno oczekiwać, że staniesz się czyimś obrońcą, przyjacielem...
Może to zbyt pesymistyczne moje wizje, bo Absorbery są inne. Jest wiele innych młodych ludzi. Widzę ich na spotkaniach o bobrach, zapylaczach.
Tylko jest ich mało.
Za mało...
![]() |
| Autor- Absorberka |
Suweren wstał z kolan i śmieje się wykształciuchom w twarz.
Pochwała głupoty. Im ktoś durniejszy i bardziej pusty- tym większą ma publisię. Dla beki wybiera sie tępych radnych, którzy nie rozumieją dokumentów i podpisują jak leci.
W wydziałach urzędów siedzą ludzie nie ogarniający prostych spraw. Oczywiście w specjalistycznych jednostkach czasem zdarza sie fachowiec, ale bez przesady. Przecież mechanik samochodowy też może zasiąść w radzie nadzorrczej szpitala, a kucharka wydawać decyzje środowiskowe. No, bez przesady, Tupajo droga! Czego tu oczekiwać?
Było za poprzedniej władzy, tak jest i teraz i na wieki wieków. Ramen.
Ba! Od głupoli nawet czasem czegos nauczyc się można. Na przykład, że żubry w Puszczy- oczywiście posadzonej przez leśników, bo jak wiadomo- las bez człowieka nie powstaje, no dajcie spokój tym wymysłom tych głupków przyrodników!
Te żubry, one biedne nogi sobie łamią o te drzewa tam powalone... Nie wiem czy to nie ta sama niewiasta co jej wiekowe drzewa tlen zabierają. Oświećcie mnie.
To chyba to stworzenie.
Ja, na ten przykład, dowiedziałam się, że miałam w swoim obejściu robinię aksamitną. Pani z urzędu poprawiła mój wniosek o wycinkę. Nie ma robinii akacjowej.
![]() |
| Jeszcze w Tupajowisku |
Jest aksamitna...
Aż chciałoby sie tę panią na siłę poprzytulać do pnia robinii... Piling jak ta lala.
Za moich czasów- tu Absorbery chichocą- głupich ludzi nazywano głupimi.
Dzieci też. I taki ktoś głupoty się wstydził.
Ukrywał ją. A czasem- pokątnie się douczał.
A teraz?
Nie możesz powiedzieć głośno- bo będzie przykro. Bo on tak ma...
I tak rosna ci młodzi. Różni. Mądrzy i ci niekoniecznie.
Głupi równa się fajny. Równy. Bogaty.
Czytanie książek to obciach. Komu się chce, z resztą. Można posłuchać streszczeń. Albo nie. A potem zasób słów jak u idioty. Brak zrozumienia poleceń. Prostych. Podkreśl, zakreśl, wykreśl. Polski język- trudna język.
Któtkochwilowa dopamina. 3 minuty i następny. Film. Mem.
A co najciekawsze- ministerstwo ogłupiania vel oświaty i te durnowate pomysły, od którym włos jeży się i wypada. A ty tańcz, rób prezentacje, klaszcz i stawaj na rzęsach. A wyniki- nadal słabe. I czyja to wina? Szkoły- rzecz jasna.
Cóz mi zatem pozostaje?
Ano- dalej praktyka Jogi, energia Reiki, warsztaty i opowieści o bobrach i ich niedocenianej roli jako tych, które bronią nas i siedliska przed suszą, o motylach- jako jednych z wielkiej rzeszy zapylaczy.
Też mnie wkurza, kiedy mówi się o zapylaczach, a dzieci mówią- pszczoły.
Jakie? No takie z ula...
![]() |
| Z opowieścią w teatrzyku kamishibai |
Tu wiele jest do zrobienia. Wiele niedomówień, braku wiedzy, ale to można zrobić. Tylko, żeby chciały, żeby było to serduszko do czucia, do słuchania. Do zmiany nastawienia do innych Istot. Do porzucenia poczucia bycie człowiekiem jako panem i władcy na rzecz czujacego potrzeby innych, obdarzajacego szacunkiem... Porzucenie własgego rozdętego ego i narcystycznej postawy, tak modnej, tak okrutnej...
Tego sobie, Wam i całej naszej Ziemi życzę.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz