.

.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślimaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślimaki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 października 2015

Pomrowy na wesoło

Zrobiło się zimno.
Śluz zgęstniał. Łazić się nie chce. Zajmujemy pozycje strategiczne celem przetrwania zimy.
Muszlowe- zasklepiają swoje domki specjalną zaprawą.
Wiosną do was wrócimy.
Hre hre hre!


Z pozdrowieniami dla wszystkich "wielbicielek" pomrowów :)
Znalezione na stronie Relax. I'm an Entomologist na fejzbuku.
link do wszystkich zdjęć jest tutaj.

Wybrałam swoich faworytów :






sobota, 9 maja 2015

Miotaczka pomrowów

Oj jak dobrze, że pada.
I ciepło.
Rośnie wszystko, oj, rośnie!

Zniszczenia towarzyszek piórzastych pomału się zabliźniają.
Oczywiście, jak po każdej katastrofie, w przypadku usunięcia roślinności pierwotnej, uruchamiane są rezerwy nasion, zdeponowane na takie czasy.
Zniszczona darń, wydziobane niemal do ostatka wszelkie przejawy życia jednoliściennych.

Wiosną obudziło inne życie.
Oczywiście w ogromie swego gorzkiego mleka, płynie rzesza mniszkowa.
I bardzo dobrze.
Nie lubię trawników bez chwastów.
Taka porąbana jestem:)

Mniszki mi nie wadzą.
Można sok zrobić. Sałatkę z liści.
Dmuchać dmuchawce. 
Kwiaty uwielbiają pszczołowate.

I tak mniszki przy częstszym koszeniu "wypadną".
Ostaną się te wyspowe; tam, gdzie nie dotrę z pchajką i nie wyrżnę sierpowym prawym.

Z kolej na glebie, która leżała odłogiem, ale przywalona niezwiązanym (jeszcze) materiałem zielnym z koszenia, odżyły lebiody i rzuciły się szerokim pasem wzdłuż ogrodzenia dla kobitek i Tito.
Trochę pożarłam, wszak to dawna sałata biedoty :), reszta dziś skonała pod kosiarką.
Dżdżownice sobie wciągną.

Deszcz jak pisałam cieszy, bo wszystko rośnie.
Niestety, ujawniają się inne stwory, których szczerze nie cierpię.
ŚLIMOLE.
Pomrowy cholerne, zaślinione mordy moluskowate!

Z trzech cukinii przeżyła jedna.
Reszta, umemłana w śluzie obrzydliwców; ostańce po uczcie. 
Triumf bezkręgowca nad kręgowcem.

Wykorzystałam więc bezinwazyjną formę walki z nimi, stosując obsypkę młodych roślinek za pomocą łupin z orzechów i słoneczniku, które w pocie czoła zbierała moja Mama.
Widok jest nieco dziwaczny, ale chyba sąsiedzi się już do mnie przyzwyczaili...;)


Ponieważ nie omijają z reguły niczego (pożarły młode nagietki), obwarowałam też kwiatki. 
Nie ruszają kosmosów...

Obsypujemy obficie, bacząc uważnie co by jakiego gnoja w tym kręgu magicznym nie schwycić, bo próżna robota naszą się stanie. 
Uwięzion stwór ów poźre wszelkie zielone co wkoło swej zaplutej mordy napotka.

Wyłuskiwałam gnoje spomiędzy siewek, które już memłały i miotałam przez płot.
Tylko świstały!

Cóż ponadto?
Kanarkowo wkoło, pyłek rzepakowy wszędzie, czasem przy dobrej widoczności Trójgarb i Chełmiec widać, a tak wkoło Bazaltowa Góra, Rataj i Radogost .





Dzisiejszy post sponsorował Tilluch


piątek, 13 czerwca 2014

Byle do koryta...!

Szlag by trafił.
Obmierzłe typy.
Tak samo szerokie w "karku" co i w "zadach".
Mętne spojrzenie, nie przeszkadzające trafić do koryta.
Byle się nażreć.
Bez ceregieli.
Pchają się do żarła jakby miał być to ich ostatni kęs!
Trą to potem na miazgę w swoich papach, a potem niosą ze sobą w krzaki i gdzieś wysrywają po drodze.

Przyłapałam gnojki, jak pożerały- "łeb" w "łeb", stopa przy stopie, wysypaną karmę dla Qrowskich.

Oślizgłe typy!
Pomrowy jedne!

środa, 23 kwietnia 2014

Ślimole, o ja...!

Już są.
Liczne.
Jak cholera.
Zeżarły.
Zeżarły mi wszystko co wzeszło.

Mój obrazek, nie z netu.


Są wyjścia z sytuacji.
Jest ich nawet parę.

Oczywiście chemią je.
Jakiś Agent Orange, albo co?

Oczywiście, trzeba skosić te trawska wkoło, bo mają gdzie się chować.
Co poza tym?


Doktoryzować się z moluskologii.
Głowę mam pełną tematów.
Studenci płci męskiej- mile widziani.
Koszenia, rąbania drewna- pod dostatkiem, hehe...

Coś z ekologii?
"Agropyron repens (perz właściwy) i jego wpływ na ilość jaj w kokonach Helix pomatia (ślimak winniczek).
"Zaniedbane koszeniem siedliska ogrodowe, a moluskofauna".
A może z moluskologii?
" Milacidae (pomrowcowate) Tupajowiska i terenów przyległych".
Może być coś w powiązaniu z przeróżnymi gałęziami przemysłu:
" Możliwość wykorzystania śluzu ślimaczego w produkcji kleju do tapet".
"Śluz ślimaków z rodziny pomrowcowatych (Milacidae) jako komponent lubrykantów".
"Pomrowy w testach poślizgu nowego typu opon firmy..."
Coś z polonistyki może?
"Wpływ ślimaków z rodziny pomrowcowatych na wulgaryzację języka polskiego"
Dla biochemików także:
" Dzienne wahania adrenaliny i kortyzolu we krwi Tupai, a zmiany liczebności pomrowów w Tupajowisku".

Jakieś pomysły?