.

.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komiks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komiks. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 stycznia 2013

Lobo- inne takie jabłuszko....

Pogoda wietrzna, jakoś tak mnie nosi, postanwiłam wiec w tak zwanym miedzyczasie, a właściwie w oczekiwaniu na opadnięcie powiek sklecić parę słów o jednej z moich ulubionych postaci komiksowych.
Nie jestem wielka fanką tego typu literatury w ogółem ale Lobo i- jego całkowite przeciwieństwo- Thorgal, są moimi ulubionymi.
Niektórym lobo kojarzy się z odmianą miękkich jabłek.
Mnie od jakichś nastu lat już nie...

comicvine.com
Przyznam bez bicia, że nie znam całej serii.
znam trzy ulubione części i śmiem twierdzić, że im dalej, tym...gorzej dla Lobo i jego wielbicieli.


Lobo (w dialekcie Khund - "ten kto pożera wnętrzności i to mu sprawia przyjemność") - fikcyjna postać komiksowa i filmowa ze świata D.C. Cosmoits.  Pochodzi z planety Czarnia i jest ostatnim czarnianinem. Aby być tym jedynym wyjątkowym zabił wszystkich pozostałych (z wyjątkiem swojej nauczycielki).

Gdy przychodził na świat na swojej rodzinne planecie, akuszerka, która

odbierała poród dostała niepohamowanego ataku histerii. Doznała pomieszania zmysłów po tym, jak niemowlak odgryzł jej cztery palce.

herodistrict.com

Został stworzony przez  Keitha Giffena (rysunek) oraz Rogera Slifera  (scenariusz) 
Jest międzygalaktycznym łowcą głów i płatnym mordercą.

Dodaj napis


Broń: hak na łańcuchu umocowany do ramienia, i każda inna broń jaka wpadnie w jego ręce.

Pojazd: Spazzfragg 666 (Kosmożyleta 666) – motocykl dostosowany do podróży kosmicznych, wyposażony w sprzęt grający dużej mocy i wszelkiego rodzaju oręż.

Moce: Niezwykła zdolność regeneracji, może przeżyć bezpośredni strzał w głowę, nalot rakietowy a nawet przepołowienie. O ile wysoka zdolność regeneracji jest wrodzona u Czarnian, to faktyczna nieśmiertelność Lobo spowodowana jest faktem, że gdy Lobo zginął rozpętał piekło w zaświatach, przez co uznano jednogłośnie, iż należy uczynić go nieśmiertelnym, aby nigdy więcej nie doszło do tego typu wypadku). Posiada także niezwykle wyczulony zmysł tropienia - jeśli już raz kogoś spotkał może wyśledzić go zawsze i wszędzie. Posiada również znacznie podwyższony poziom siły i zręczności.

Lobo kieruje się w życiu obsesją zabijania, z której czerpie motywację. Zabija dla pieniędzy, ale także dla satysfakcji z udowodnienia, kto jest najlepszy. 
Swoją ofiarę odnajdzie nawet na drugim końcu kosmosu, dzięki doprowadzonemu do perfekcji zmysłowi tropienia. 
Cechuje go swoiste poczucie honoru. Kiedy podpisze kontrakt, z całą pewnością wykona zadanie. Nawet wtedy, gdy zleceniodawca zmieni zdanie. Później zapewne zabije i jego. Ale słowa dotrzyma. 
Na koniec dorzuci: kurde bele!

Ma słabość do dwóch rzeczy: kosmicznych delfinów i muzyki rockowej. W głowie ma wszczepione radio, które podtrzymuje odpowiedni poziom agresji. Muzyka dostarczana jest bezpośrednio do mózgu Lobo. 
Są to nagrania stacji "Kosmo-Rockowy Zombi". W czasie, kiedy Lobo walczył z Doxem, nadajniki stacji zostały zniszczone. W umęczonym umyśle Lobo zapanowała cisza i przez to przegrał walkę....

Lobo jest wreszcie wiecznym chłopcem. Wprawdzie zabawki, jakimi się posługuje są śmiertelnie niebezpieczne, ale z ich używania czerpie prawdziwą przyjemność. 

Jest wszystkim, czego się boimy. Zaprzeczeniem wszystkich wartości.

Jednocześnie trudno nie ulec czasem jego urokowi...;)
Swoja drogą, czy nie mieliscie czasem ochoty nająć kogoś takiego?
Ja- często...Z tym, ze Lobo, jak juz wiemy, nie kieruje się zasadami i- jako zleceniodawcy, możemy równie dobrze stać się jego ofiarami.

Powyższa  rycinka- ku polepszeniu oglądalności bloga przez męską część odbiorców

 Pomysły na zabijanie- wg twórców bywają zadziwiające, a wyskakujące karkiem kręgosłupy po kopnięciu przez Lobo w tyłek budzą mieszane uczucia. 
Jednak lubię do niego powracać...

Hmmm...chyba każdy ma w sobie małego Lobo...;)
Choćby przez chwilę.... 



Pisząc, korzystałam z Wikipedii oraz artykułu Marcina Hermana na esensja.pl