.

.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą molosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą molosy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 stycznia 2012

Subiektywny ranking suchych karm dla psów: Część 1:szczenięta i młode psy ras dużych i olbrzymich

Mamy się z naszym Garipem...nie jest łakomy, nie przejada się- wprost przeciwnie- aktualnie musimy go dotuczyć, bo można by generalnie zgłębiać na nim tajniki anatomii szkieletu psa...Nie, no źle nie wygląda, ale zdarzyło sie juz, że sędzia w formularzu wpisał po ocenie- "zbyt sportowa kondycja".
Dorzucamy więc do wieczornej porcji dwóch gotowanych korpusów z kurczaków, około 300 g makaronu dla psów. Młodzian nasz wcina to, aż mu się jego czarne uszy trzęsą. Suche zjada w tak zwanym  międzyczasie, ale bez większego zacięcia. Ot, tylko tyle, żeby głód zaspokoić.

Bazujemy jednak na suchym, nie da sie ukryć.
Na tapecie były 3 karmy i na nich się skupię.

Rozpoczynaliśmy od sprezentowanej przez hodowców: 

1. 

WhiteWolf Nord Salmon GOLD EDITION 7,5 kg (łosoś, ziemniaki, zioła, probiotyki, ochrona stawów, tauryna, l-karnityna)

cena: 129,00 pln

skład  ma porywający, bo w odróżnieniu od większości karm dla psów ma mięso w swoim składzie. Tjaaa, dla laika wydaje się to dziwne, ale proszę poczytać skład karm.  Po zlustrowaniu okazuje się, ze nie dość, ze nasz mięsożerca ma pochłaniać soję, kukurydzę tudzież inne zboża, to jeszcze proponuje mu się "produkty pochodzenia zwierzęcego"- co ja kwalifikuje jako psie parówki- czyli coś na kształt kiełbasy, o zawartości mięsa poniżej 3%.

Omawiana karma jest z łososiem (min. 56%), nie zawiera zbóż. Z substancji pomocniczych, niezbędnych w przypadku molosów i psów ras olbrzymich (ochrona stawów) posiada w swoim składzie kompleks MSM, glukozaminę, chondroitynę oraz taurynę i l-karnitynę. Na zainteresowanie zasługują dodatki ziołowe np. oregano, szałwia. 

Pełen skład karmy prezentuje się następująco:

 Świeży łosoś, mączka z łososia, ziemniaki, puree pomidorowe, olej słonecznikowy, skrobia ziemniaczana, olej z łososia (OMEGA 3, OMEGA 6), drożdże piwowarskie, białka ziemniaczane, tymianek, majeranek, pietruszka, oregano, szałwia, pełne ziarna siemienia lnianego, ekstrakt z rośliny Yucca-Schidigera, zestaw minerałów i witamin, probiotyczne fruktooligosacharydy i mannanooligosacharydy FOS i MOS, kompleks ochrony stawów (glukozamina, MSM, chondroityna), L-karnityna, biotyna, tauryna, beta karoten


Analiza:
Szczegółowy skład
WhiteWolf Nord Samon Gold Edition
Białko
30
%
Tłuszcz
16
%
Włókno
3
%
Popiół
9
%
Witamina A
11500
IU/kg
Witamina D
780
IU/kg
Witamina E
90
IU/kg
Siarczan miedzi
9,5
mg/kg
Kwasy tłuszczowe Omega 6
5,14
%
Kwasy tłuszczowe Omega 3
1,4
%
Tauryna
500
mg/kg
Glukozamina
170
mg/kg
MSM
170
mg/kg
Chondroityna
120
mg/kg
L-karnityna
41,5
mg/kg

A co na to Garip?

No... właśnie nie bardzo przejął się świetnym składem karmy. Zdecydowanie mu nie podeszła i długo ją skarmialiśmy. Jak dla mnie minusem jest jej cena, ale- to w sumie norma dla kar klasy premium z tak wysoką zawartością mięsa.

Następna w kolejce to:

 2. Bosh Junior Maxi 15 kg Dla szczeniąt i rosnących psów ras dużych. 

cena: ok. 129,00 pln

Po lekkiej wpadce z White Wolf''em, zdecydowałam sie, na próbę, zamówić karmę boshowska. Nie kryję sie, ze przemawiały także względy finansowe.
Skład karmy to mięso drobiowe (określane jako min. 20%), niestety- zawiera zboża: ryż, jęczmień i kukurydzę, dalej- sproszkowane mieso drobiowe, tłuszcze zwierzęce, ekstrakty (wesoło się robi). Do tego troszkę dodatków: krajanka buraczana, ekstrakt z mięsa, sproszkowane ryby,suszone jaja,siemię lniane,suszone drożdże piwne, oleje rybne, chlorek sodu, chlorek potasu, sproszkowane muszle, sproszkowana cykoria.



  • Białko surowe 24,00 %
  • Tłuszcz surowy 12,00 %
  • Włókno surowe 2,50 %
  • Popiół surowy 7,50 %
  • Woda 10,00 %
  • Wapń 1,40%
  • Fosfor 1,00%
  • Sód 0,45 %





  •  

     

    A co na to Garip?





    Mniej białka  i tłuszczu od poprzedniej, uboższy skład...A Garip zjadał ....Przejadł sie po około 10 miesiącach i wtedy to dokonałam kolejnej rewolty z inną firmą. Mianowicie:







    3. Brit Premium Junior Large Breed 15 kg
    cena: ok. 129,00 pln

    Składniki karmy
    Mięso drobiowe i produkty pochodzenia drobiowego (min. 35 %), znów niestety zboża: ryż, kukurydza, pszenica, pulpa buraczana, drożdże, tłuszcz drobiowy, olej z łososia, minerały. In plus należy zaliczyć dodatki prostawowe:  glukozamina, siarczan chondroityny, DL-metionina, L-lizyna, miedziowy siarczan pięciowodny (CuSO4 x 5H2O). Dodatkowo witamina A, witamina D3, witamina E.

    Analiza:
    Białko 26%, tłuszcz 16%, wilgotność 10%, popiół 9%, włókno 4%.


    Analiza wypada dość dobrze, plusem dla mnie są dodatki chroniące stawy, choć do 10 ms. bazowaliśmy na Arthrixie (w tabletkach).

    A co na to Garip?

    Póki co trwa dobra passa Brit'a. Zobaczymy jak długo. Pies zjada ja chętnie. Tak chętnie, ze opróżnia 15 kg worek w miesiąc, gdzie Bosh starczał na 1,5-2 miesiące.

     

    Moze jakieś podsumowanie?

    Cenowo- ważny w okresie kryzysu czynnik, aczkolwiek nie najważniejszy, bo skoro zdecydowaliśmy sie na duzego psa, należy dbać o to, żeby odżywiał sie zdrowo- wygrywaja 2 i 3.

    White Wolf...karma super, ale nie na moja kieszeń, póki co, niestety- za cenę 7,5 kg tej karmy mam 15 kg lubianego przez Garipa Brita. 

    Z dwóch o niższej cenie, na razie króluje Brit. 





    czwartek, 26 stycznia 2012

    Droga do kangala, kundlem jest wybrukowana....

    Wraz z wyborem nowego miejsca do życia, pomyślałam, że pozwolę rozpasać się mojej, zrodzonej już dawno, chęci posiadania dużego psa. Chałupa nasza, zaniedbana i niekochana przez poprzednich właścicieli pomieści nie tylko jednego takiego psa, ale!... nie rozpędzajmy się i pomału....zacznijmy od jednego.

    Psy kocham od zawsze. Niestety w rodzinnym domu, w mieszkaniu w bloku, skazani byliśmy na wybór małogabarytowych egzemplarzy i nigdy nie zależało nam na konkretnej rasie. Najlepsza rasa pod słońcem - kundel.Pierwszy był Filo, którego rodzice oddali do znajomego na wieś ponieważ będąc dzieckiem często chorowałam, a "mądra" pediatra stwierdziła, ze to wina psich alergenów. Rodzicom moim trudno się dziwić; chcieli mego dobra. Dobrze, ze byli i są na tyle odpowiedzialni, ze znaleźli psu dom. Dom, w którym jako psi facet spełniał się w 100%. Mało powiedzieć, że co druga suka urodziła mu potomstwo i nierzadko uciekał przed widłami właścicieli (raz niestety któremuś udało się go dziabnąć). Żył pełnia psiego życia, czasem nawet nas odwiedzał. Pamiętał długo i zawsze entuzjastycznie witał.

    Drugi był Groszek. Pies cudowny. Pies niezapomniany....Mój pierwszy pies....bo z Filem nie poznałam się tak dobrze.Groszek, pies o eksterierze  owczarka  niemieckiego skompresowanego do rozmiaru teriera. Pies z charakterem, ale i zapałem do nauki. Nie było dla niego komendy nie do zrozumienia. Może i ja miałam pewne predyspozycje trenerskie- nie da się ukryć. W krótkim czasie, opanował wszystko co powinien umieć pies, aby startować w  PT. Nie podeszliśmy jednak do egzaminu, bo był... mieszańcem. Ówczesny Związek Kynologiczny nie wypowiedział się pozytywnie w mojej i psiej sprawie,a ja...ja miałam wtedy 12 lat. Pozostała radość ze wspólnych spacerów, gonitw, obcowania ze sobą, poznawania psiej psychiki.

    Groszek odszedł ponad 11 lat temu, a ja co 7 listopada zapalam mu kaganek....Mój Kochany Pies, za Tęczowym Mostem, czeka tam na mnie.....

    Rana po utracie Groszka goiła się trudno; wszyscy w domu cierpieliśmy. Ja miałam studia, ojciec i brat pracę. Mama przeżywała najgorzej. Zaradziłam temu popełniając błąd, którego już bym chyba nie popełniła... poszłam na giełdę. Tam, w majowe przedpołudnie 2001 roku, zastałam może 12 letnią dziewczynkę, z koszykiem szczeniaczków. 2 czarne i jedna biszkoptowa kluseczka....Wzięłam ją. I to był- i jest- Dudek.  Wyrudział, wygląd labradora rozmył się prawie całkiem. Pozostał wesoły i nadal energiczny psiak moich rodziców. Nigdy się z nim tak nie zaprzyjaźniłam jak z Groszkiem, choć kochałam i mam do niego nadal dużo serca.

     Dudek

    W nowe, dorosłe, bo po wyprowadzce z rodzinnego domu, życie, weszła pierwsza w mojej karierze posiadaczki psów suczka. Miał być szczeniak....Ze schroniska wróciliśmy z około 8 ms. rudym, utuczonym ze stresu ciałem, do którego dołączony był wyliniały ogon. Ruda pokochała nas przy trzecim obejściu boksów w legnickim schronisku....A my pokochaliśmy ją.
    O trudach wychowania napisze innym razem, bo to długa historia.....

     Ruda.

    No i doszliśmy do sedna- do psa rasowego.Psa, którego znalazłam w sieci i- można powiedzieć zakochałam się prawie od razu....Owczarek anatolijski. Kangal. Karabash. Nazwy tłukły mi się po głowie, szukałam, szperałam w linkach. W końcu, dotarłam do hodowli w miarę blisko nas i umówiłam na spotkanie.

    Było to 2 lata temu, zimą ruszyliśmy w drogę, pokonując jakieś 130 km. Powitano nas serdeczni- hodowcy- przemili ludzie, z wiedzą i doświadczeniem. Psy- majestatyczny Erhan- niezapomniany pies oraz piękna, duża, jakby nieco samcza- przez gabaryty- Aydan. Nie wiedzieliśmy, ze obcujemy  rodzicami naszego przyszłego psa.Było wiele pytań, opowieści, historii rasy, zawiłości wywołanych przez Amerykanów i Europejczyków zafascynowanych tymi psami.
    Wyjechalismy ze świadomoscią, ze tu wrócimy. Wrócimy ...po szczenię.
    Początkowo nastawialiśmy się, przez wzgląd na brak doświadczenia z molosami, na suczkę. Cóż, jeśli jednak okazało się, ze w wiosennym miocie urodziła się tylko jedna i obiecana już komu innemu? Zdecydowaliśmy się na pieska, wyboru dla nas pod kątem przeznaczenia, dokonali hodowcy. I tak, w lipcu, na Pogórze Kaczawskie przybył Garip Yedinci Kangal D. K. Bubu.

     Ruda z Garipem, Ad. 2011

    Wątek naszego psa jest na forum molosomaniaków. Zachęcam do przeczytania:

    http://forum.molosy.pl/showthread.php?t=20002