Pożeram gruszki z kompotu.
Ze smakiem.
Mam problem z dobrymi kompotami w małych ilościach.
Tak je oszczędzam, że potem szybko zjadam, wypijam, przed kolejnym sezonem.
Gruszkowy, z cynamonem i goździkami, miał być na święta zimowe.
Zapomniałam.
Chyba perfidnie.
Poszłyby dwa słoiki, a mam (miałam) cztery.
Absorberka lekko uszczknęła ząbkiem mlecznym pół gruszki, Brat jej nawet nie ruszył, bo z gruszek to on generalnie najlepiej kiełbasę wiejską.
No, przepraszam, zjada jabłka chętnie, banany i owoce sezonowe z dużym akcentem na agrest i porzeczki, zwłaszcza czarne (ach, ten zapach pluskwiany! :) ).
Siedzę, gruchy łykam, za oknem wiuwa, naczynie wyrównawcze się dopełnia .
Pływak się zawiesił, woda z kotła wylata rurką na dole to i naczynie się dopełnia- normalne...drucik od pływaka się wygnie, bo się odgiął to i wody mniej będzie się dopuszczało, ale to przy okazji zakładania grzejnika drabinki do łazienki dolnej, gdzie to od wczoraj panuje magiczne plus pięć.
Sutki bez kontekstu erotycznego same dęba stają.
Wesoło mam, nieprawdaż?
Tak wesoło, że pan kolega instalator zażartował, że chciałby to widzieć, znaczy to, że ja się w tej łazience myję.
Ano myję się i to nawet nago! A co!
Siedzę nad tym garnkiem z gruszkami i czytam.
Czytam sobie, że Duńczycy chcą wyhodować krowy specjalne.
Nie byle jakie.
Nie.
Nie z przerośniętymi anormalnie mięśniami, nie o wymionach jak banie.
Nie, nie futrzane.
Tylko takie e k o l o g i c z n e.
![]() |
| Nie wiem czy ekologiczne, ale z okolic paszowickich, z Garipem szczeniakiem na planie pierwszym |
Samo słowo ekologicznie, budzi we mnie uczucia jak po zmieszaniu ogórków kiszonych ze śliwkami i podlaniu tego wodą, najlepiej gazowaną, bo ekologicznych papierów do tyłka, ekologicznych aut, biur, baterii mam po kokardy.
Jeśli zaś doda się, że chodzi o wyprodukowanie ekologicznych zwierząt....
Wymyślili sobie ci mądrzy inaczej ludzie, że krowy hodowane w gospodarstwach ekologicznych same muszą być specjalnie ekologiczne.
Nie wystarczy normalna krowa.
Nie.
Ma warunki ekologiczne- musi być ekologiczna.
Co sprawia, że trzeba wyhodować modyfikowane ekologiczne krowy?
Ano to, że te nieekologiczne, a ras prymitywnych (a fuj!), w odróżnieniu od wysokomlecznych bidul dobrze radzą sobie na wolnym wybiegu, niestety, nie za bardzo są płodne.
Należy tak zadziałać, żeby chciały i mogły (wiele ras jest tak już wydelikaconych, że ich racice nie dają rady w warunkach polowych) łazić po pastwisku.
![]() |
| Piękny i uroczy buhajek z okolic jak wyżej |
Należy zadziałać na poziomie genomu i selekcjonując osobniki uzyskać takie, które spełnią oczekiwania hodowców i producentów zdrowej (oczywiście ekologicznej) żywności.
Rozumiem.
Teraz już nawet zdrowa żywność nie może być produkowana bez ingerencji w cokolwiek.
Choć tak właściwie każdy, kto choć trochę otworzy się i poczyta wie, że owszem, czysta, nieprzetworzona pasza i wolny wybieg dają zdrowsze mleko niż w przypadku krów, które słońce widzą głównie w chwili wsiadania do samochodu, który wywozi ja na rzeź, bo już im mleczność spadła.
Bo cały proces produkcji mleka zamyka się w zautomatyzowanej oborze, przy granulatach i suszu, a nie zielonce i brykaniu po łące z pełnym wymieniem.
Dobrze byłoby, gdyby choć mogły korzystać z ruchu i pastwiska.
Co ma to wspólnego z całościowym podejściem do tematu krów mlecznych, gdzie dramat matek, którym zabiera się dzieci i wsadza do kojców i tuczy na cielęcinkę, raczej nic. Bo czy pastwiskowe, czy zamknięte w oborach całorocznych, cykl produkcyjny mają taki sam.
Z "lepszych" warunków, zielonej trawy, naturalnych pasz powstaje mleko lepsze. To zrozumiałe.
Można jeszcze wlać do kartonika z uśmiechniętą krówką co dopełni obraz szczęśliwej krowy sikającej mlekiem z radością wielką.
Nie jestem święta.
Mleko piję.
Uczestniczę więc jako konsument w tym gównie.
Tylko wqrwia mnie dorabianie fałszywej ideologii do czegoś co z natury rzeczy jest smutne i trudne, jeśli się to rozpatruje nie w kategoriach: ofiara- pożeracz.
A już zabiegi na poziomie genów, by dostarczyć "zdrową" żywność to granda.
Kolejny biznes.
Cóż, na wszystkim można zarobić.
A dorabiając "zdrowy" i modny przedrostek-EKO- całkiem sporo.








