.

.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wilki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wilki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 października 2014

O książeczce z wilkiem i co Tupaja o tym myśli

Kupiłam dla zasady.
W celach edukacyjnych.

Osobiście uważam, że mądre podejście pozwoli dobrze zapoznać dzieci z tematem i uwrażliwić.
Nie na temat babć i wnuczek, ale na temat wilków...

"Czerwonego Kapturka" jeszcze Absorberom nie serwowałam, a jeśli już to chyba nie przejdzie mi przez gardło klasyczna wersja tylko ją okraszę swoim morałem lub zmodyfikuję.

Można rozumieć tradycję.
Straszny wilk i te sprawy.
Niestety... nie wpisuje się w kanon i dzieci swoich nie będę karmić takimi historiami.
Wilk to zwierzę piękne, rzadkie, tajemnicze, ciekawe.
Tu, w klasyce gnojem może być gajowy, nie wilk i to pewnie w mojej wersji będzie grał rolę chłopca do bicia.

"Siedem koźlątek i wilk"

Wyd. EM. Ilustracje: M.D. Stolarczykowie

Generalnie chodzi o to, że wychodzi matka-koza z domu i zostawia młode same. Przykazuje im przy okazji, co by nikogo nie wpuszczały podczas jej nieobecności, a jak już to przez drzwi uchylone, gość ma pokazać , że jest kozą ukazując swą raciczkę.

Oczywiście koźlątka, jak to dzieci nie słuchają matki, co ma się zemścić.
Całkiem niebawem, oczywiście.

Przychodzi wilk i próbuje podebrać dzieciaki. 
Pierwszym razem się nie udaje, ale za drugim, obsypuje sobie łapy mąką i kózki dają się złapać. 
Wpuszczają wilka, ten pożera większość z nich, zostaje jedno, które ukryło się w szafce zegara...

Wilk - niemal jak ludzki myśliwy- kaprawe od etanolu oczka i uśmiech głupawy- pełen antropomorfizm...

Matka koza się wpieniła, odnalazła wilka i -śpiącemu- rozcięła brzuch skąd wyciągnęła swoje dzieci, nawrzucała wilkowi kamieni do środka i zaszyła nitką.

Matka wariatka

Wilk obudził się z brzuchem pełnym kamieni, a ponieważ poczuł pragnienie- pobiegł nad strumyk, żeby się napić. Pochylił się nad nim, a kamienie pociągnęły go na dno.

Ja wiem, że mamy tradycję.
Jest nawet takie imię...
Ale, na rany jeża, skoro jest obecnie poprawność, co by nie czytać "Murzynka Bambo", może i by skonfrontować rzeczywistość- w tym smutny los wilka czy innych zagrożonych, przez bestie zwaną człowiekiem gatunków z aktualiami?

WWF, prócz praktyk teledetekcji (których nie popieram), ma program wspierania pasterzy owiec, które padają ofiarami wilków - przekazują owczarki do ochrony przed wilkami, fladry, uświadamiają możliwość koegzystencji z drapieżnikami, których jest coraz mniej.(co robi dla wilków WWF macie tu ).

W krajach, tak czasem chętnie nazywanych mniej cywilizowanymi, jak np. Turcja, przodkowie Garipa pilnują stad owiec w Anatolii...i jest to normalne.
U nas najlepiej wytłuc wszystkie drapieżniki, bo dupy na hale się nie chce ruszyć, a o psach też ciężko pomyśleć, przyuczyć, wcześniej kupić.
A to nie takie trudne. Tylko trzeba chcieć.