.

.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrzewanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrzewanie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 stycznia 2013

Pieczeń z kota- raz!

To, że koty chodzą własnymi drogami- to wiem.
To, że wrzeszczą na mnie, że chrupki w misce, a nie ich ulubione resztki zupek dziecięcych, zlewki z obiadu czy gotowane Garipa- też.
Niektóre koty wchodzą do pralek. Niektóre- mniej niebezpiecznie- do szaf, szuflad- to jasne.

Kicia, kot czarny, półdziki, tolerujący naszą obecność, ze względów czysto kulinarnych i wytwarzanego ciepła- przegiął.

Nasz kocioł, marki włoskiej, co dotarł w egzemplarzu drugim, bo pierwszy spadł z rampy podczas załadunku, a potem były święta i dotarł do nas z lekkim opóźnieniem, ma miarkownik ciągu. 
To te drzwiczki na samym dole.
Fokolus 33 kW firmy Unical
 
Pytanie za sto punktów:
jakie czarnofutrzaste stworzenie wlazło przez miarkownik do środka kotła?
Jakie małe, ciepłolubne stworzenie o mało nie zostało usmażone w kotle???

Chyba chciała skorzystać ze swoich 9 żyć.
Kamax ją w porę znalazł.
Wolę nie myśleć co by było, gdyby jej tam nie odkrył....