Jakoś tak wczoraj zapanowałam nad swoimi z lekka destrukcyjnymi zapędami i postanowiłam w sobotę wybyć z domu.
Absorbery na wyjeździe dziś akurat.
A czemu destrukcyjne? Śmieję się...chodzi tylko o to, że zawsze przy dniu wolnym w sensie bezAbsorberowym, czuję wewnętrzny imperatyw by robić coś in situ.
A bo posiać, a bo coś naprawić, a bo kury, a bo...
Tym razem pozwoliłam sobie na niesubordynację i zaplanowałam wypad z Danką (tą, co mnie najpierw czytała, a potem się spotkałyśmy, bo mamy do siebie rzut beretem).
Być może moja decyzja to próba przedłużenia świętowania.
Podwójna osiemnastka to chyba powód do tego, jak sądzicie?
Ponieważ należę do turystycznych nudziar i z perwersyjną niemal przyjemnością wracam w miejsca ulubione- był więc dziś Wąwóz Siedmica.
Moje chyba ulubione miejsce.
Mało uczęszczane, troszkę dzikie.
Wbiłyśmy się od strony Siedmicy i kwatery impotentów z flintami.
Szlak zielony wiedzie nas wgłąb tego pięknego miejsca.
Nie było mnie tu ...chyba ze 4 lata i dużo się zmieniło.
Mam wrażenie, że zdziczało. Potoczek zdążył ładnie sobie pomeandrować, Przydały się moje wysokie buty z mocno impregnowanej skóry, bo w wielu miejscach była trudność z kontynuacją szlaku.
Musiałyśmy przechodzić po kamieniach lub w bród. Danka raz nawet niczym akrobatka maszerowała po zwalonym pniu.
![]() |
| Wawrzynek przekwita |
![]() |
| Mogłabym tu zostać i się gapić.... |
![]() |
| ....i słuchać szemrania.... |
![]() |
| Śledziennice |
![]() |
| Pomosty dla tych co mają buty przemakalne ;) |
![]() |
| Stan bezlistny drzew to nie tylko szansa dla geofitów. To szansa na ujrzenie skałek, latem ukrytych pośród listowia |
![]() |
| Tu dalej płynie, u stóp Zbójnickiego Zamku- formacji skalnej |
![]() |
| Skałeczki zieleńcowe- do schrupania! |
![]() |
| Wszystko płynie- fajnie, że gdzieś jest woda! :) |
![]() |
| Ech...:) |
![]() |
| Tupaja w wersji ulubionej- terenowej :) |
Potem, zamiast zejść wcześniej na szlak czarny i Wąwozem Myśliborskim z odbiciem na Jakuszową zejść do Siedmicy, gdzie zostawiłyśmy konie mechaniczne, przegapiłam...i polazłyśmy do Myślinowa.
![]() |
| Nowe życie na trupach dziadów i pradziadów.... |
![]() |
| Pełnia czasu zawilców |
![]() |
| Pierwiosnki tu i ówdzie |
![]() |
| Walimy na Myślinów :) |
I całe szczęście, bo pogoda cudna, życ sie chce.
Tylko jeden niedrobny szczegół, który mnie zawsze smuci i wkurwia, że niewielu coś z tym robi.
Ropuchy szare mają gody.
Zakochane lezą i giną.
Rozjeżdżane przez auta.
![]() |
| Tu jeszcze żywe. Nie wiadomo jak długo... |
A wystarczy tak niewiele.
Wiem, bo akcję stawiania płotków i przenoszenia płazów współorganizowałam kiedyś...
Problem w całym kraju.
A płazów coraz mniej...
Z Myślinowa do Myśliborza asfaltową drogą, żółtym szlakiem, a w Myśliborzu, na skróty do Jakuszowej
![]() |
| ... w niemniej miłych okolicznościach flory |
![]() |
| Serce Tupai mocniej zabiło... |
Po drodze mijane gospodarstwo z kozami, końmi, drobiem, miłymi czarnymi psiurami.
Dwoje ludzi.
Fajnie.
W takich chwilach żałuję, że mam taką cywilizację w Tupajowisku, z drugiej strony staram się odpędzać te myśli i cieszyć tym co mam.



















