.

.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odwodnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odwodnienia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Małe Całowanie w Tupajowisku

Nic się nie zmienia.
Co się trochę przejaśni- ale bez przebłysków słońca- to znów leje.
Psy nie chcą wychodzić na dwór; w domu zrobiły sobie latrynę.

Jakieś propozycje na neutralizacje samczego psiego moczu?
Wrrr.....

Chyba zapiszę się do stowarzyszenia Centrum Ochrony Mokradeł CMOK .
O moim podwórku pisałam już ponad rok temu .
Niestety nic się w tej kwestii nie zmieniło.
Głównie za sprawą finansową, bo - powiedzmy sobie szczerze, że aby zrobić porządek z wodą stagnującą u nas przed domem, trzeba by grubych tysięcy.

Przez codzienne siąpienia, padania, oberwania chmur, ulewy i co tam jeszcze, pod podwórku nie chodzi się zwyczajnie.
Każdemu stąpnięciu bowiem towarzyszy odgłos soczystego zassania gumiaka....

Naprawdę, mam już dość.
Wykopać sobie staw? Czy co?

Obsadzamy ostatnio na potęgę, co by drzewa nam to choć trochę osuszały, ale trzeba trochę poczekać, aja niecierpliwa jestem.
System drenarski całkiem zniszczony przez polaczków.
Chyba im się fajnie w gumiokach łaziło z domu do trzody...

A czemu Małe Całowanie?
Jest taki obszar, w Mazowieckiem,  gdzie na obszarze ponad tysiąca hektarów, rozpościerają się obszary torfowisk niskich, z rzadkimi gatunkami roślin oraz zwierząt (w tym modraszków- modraszka telejusa i czerwończyka fioletka).

To Bagno Całowanie- obszar chroniony, także w ramach Natura 2000.
Występuje tam także mozaika innych siedlisk z ciekawymi zbiorowiskami, także to raj dla fitosocjologów i wszelkich wielbicieli łażenia po chaszczach, łąkach,w poszukiwaniu przemiłych form życia.

U mnie Małe Całowanie - ubogie w roślinność- tylko trawska, babka lancetowata, łopiany....

A teraz z innej beczki (bez wody)-

Pytanie do kotolubów-
jestem raczej psiofilką, ale koty mnie zastanawiają czasem...
Zwłaszcza Kicia, która raczej została półdzika- zawsze, kiedy jestem mocno wściekła (nie na zwierzaki), ta kotka się szczególnie wtedy do mnie łasi i przymila.
Chce mi odebrać ten wqurw? :)

wtorek, 6 marca 2012

Z błotem w tle

Zima sobie powoli odchodzi, przynajmniej temperatury są na tyle wysokie, żeby nie pozbawiać nas uroku brodzenia w naszym uroczym Wesołym Bagnisku podwórkowym...

Psy wracają jak jakieś nieziemskie stwory- Ruda- klucha nie tapla się tak w błocie, za to dla Garipa nie ma nic zdrożnego w uwaleniu się po środku najgorszej mamałygi błotnej.

Trwają wiec nasze poszukiwania- nie ukrywam, najtańszych rozwiązań problemu.
Czy zastosować odwodnienia liniowe w postaci łączonych ze sobą modułów, zwykłe rury drenarskie z kompletem studzienek - to chyba najdroższe rozwiązanie, do tego kopara no i jakiś podziemny zbiornik na deszczówkę?

 Albo coś takiego- Bio-Bloki.











Standardowa instalacja składa się z dwóch BIO-BLOKÓW typu 80 HD G, o wymiarach: 54x54x55cm, oraz materiału filtrującego - geowłókniny. Ta instalacja będzie w stanie odprowadzić deszczówkę z ok. 50 m2 dachu, przy czym gleba, do której przesączymy wodę deszczową jest dobrze przepuszczalna"

U nas to glina więc będzie ciężko....

Hmmmm.... myślimy intensywnie czy też by się to u nas sprawdziło.
Ściągnęłam instrukcje; trzeba poczytać.
Szkoda, bo kawał podwórza jest naprawdę wyłączony po zimie i po deszczach, że nie wspomnę o tym błocie i utrudnieniach komunikacyjnych oraz uszlajanych psach...
Wrrr....