.

.

piątek, 13 lutego 2015

13 w piątek wyginęły dinozaury

Nie żadna tam asteroida czy inny wypierd kosmosu.
Nie czynnik boski.
Tylko:




Nie jest to jedyna niszczycielska działalność tego stworzenia.
Znane są też inne przypadki.






środa, 11 lutego 2015

Dwa kwiatki- piwo dla wybranych i jak uśpić dzieciara

Taki mały kwiatek.


Drugi- reklama, która ostatnio wpychana jest pomiędzy baki dla Absorberów.
Zachwalany jest tam medykament pomagający zasnąć dziecku.

Mamy kolejny sposób na rozwiązanie problemu jakim jest dziecko.
Lek.
Wszyscy zadowoleni!
Rodzice, farmaceuci.

A ja "gupia" poczytałabym dłużej, poopowiadała, a tu można strzelić jaką pigułę tudzież syropek i Morfi porywa nam ten kamień u nogi zwany dzieckiem. 
Przegoniłabym po podwórku, poganiała po domu, a tu syropek co zwala z nóg bachora co nie chce spać.

Oj, głupiam, głupiam ;)


niedziela, 8 lutego 2015

Wnętrzarski mini post Tupai z jajami

Plany dzisiejszego dnia pogmatwała aura.
O ile nie jestem typem co nie wyściubi nosa zza drzwi, bo zimno czy siąpi to dziś odpuściłam łażenie z tałatajstwem po polach.
Wiuwa.
Co chwila pada śnieg, a właściwie styropianowe kulki.
Słonko.
Wiuwa.
Zadymka.
Słonko.
Chmurzaście.
Wiuwa.

Eeee...
Poślizgałam się Foxem do Jawora po zakupy, zrobiłam co trzeba kurom, nastawiłam żarło dla Garipa (Ruda rąbie ostatnio suche), nastawiłam wodę na ryż i sobie klapnęłam.

Przez okno patrzę, na zachodzące już z lekka słonko


Wielki motyl mi się na jednym oknie wylęgł ;) za sprawą Mamy, bo ja to od nitki, igły i maszyny do szycia- jak najdalej....




Wcześniej puste okna, rzeczywiście nieco pusto i smutno to wyglądało. Sama teraz przyznaję, że opcja z zazdroskami jest do łyknięcia.

Przy kotle chwile siedząc, zatargałam tam ogon w postaci Jagody.


Która to Jagoda - jak i Kicia z resztą też- przepadają za destylatem z kotła



Jagoda się upasła na puchach od Dziefczynek.
Teraz tylko śpi i je.
No i wali kloce jak - podejrzewam- lew.


Kury dzielnie się niosą,  Olkę muszę przynajmniej raz dziennie przycisnąć do ziemi ręką jakby ją kogut grzmocił. Sama przykuca przy mnie i czeka...
Cholerka ....

Muszę mieć jaja....:)