- że mogę się spiąć i uspołeczniać Absorbery przynajmniej dwa razy w tygodniu na miejskim placu zabaw
- że mogę zaangażować całe swoje ciało i odkurzacz do odgruzowywania Faxa po niedzielnym wożeniu błotołaza vel Garipa i kluchy błotnistej vel Rudej, by w poniedziałek- patrz punkt wyżej
- Fox w trasie uruchamia zepsuty 2 i 3 poziom dmuchania wentylatorków (przy jeździe "blisko" opcja pozostaje nieaktywna)
- dziękować truskawkom za ich trud i odwdzięczenie się za odmłodzenie i wyrwanie z objęć obleśnego perzu (patrz- foto nr 1)
- że dobrze jest czasem spotkać ludzi z dawnej pracy (dawnej, choć ja tylko i aż na wychowawczym) i wypić z nimi całe piwo o ilości alkoholu procent 2
- że po deszczach, chłodach z popołudniowym popalaniem w piecu, bo w domu plus 15ście, przychodzą takie dnie jak dziś, że już mam ich dość (32 w cieniu)
- grillowanie kiełbasy w samotności, z książką jest średnią rozrywką
- że nad Tupajowiskiem lata bocian biały, a ostatnio i czarny ( podobno to szczęście. Trzymam za słowo!)
- że są jeszcze dobrzy i debilni kierowcy. Ci pierwsi ostrzegają, że stoją z suszarką, dru...gie- o mało nie rozjeżdżają mi Rudej na pasach
- że kwitnie koniczyna biała (patrz foto nr 2)
- że króluje ostatnio jogurt typu greckiego z truskawkami zwłaszcza (patrz foto nr 3)
- że - na złość znudzonym blogoczytaczom, kury moje znoszą już jaja
- że gęsi nie będzie raczej, bo nikt w okolicy nie ma, a na giełdę takich większych nikt nie przywozi, bo się nie opłaca....
![]() |
| Foto nr 1 |
![]() |
| Foto nr 2- z pozdrowieniami dla Agniechy :) |
![]() |
| Foto nr 3 |



