.

.

piątek, 29 maja 2026

Zmora narcystycznej ekoodnowy

Na łamach ostatniego numeru Dzikiego życia pisze Ryszard Kulik o czymś ważnym, czymś co już kiedyś mi zajęło myśli. A o patologii ekoterapii. 

Lasoterapia vel kąpiele leśne, dendroterapia, terapia pracą w ogrodzie...

Ludzie- zmęczeni życiem, zestresowani pracą, rodziną, relacjami czy tym, w jakich realiach żyją, czasami poszukują pomocy. Przeczytają, usłyszą. Jak to miło, jak to leczy, uzdrawia. Jak pomaga poczuć, uziemić się, poczuć lepsze wibracje, odrzucić ciężkie energie...

Tak...

Możnaby rzec- że to super. Bo oto konsumpcjonista wielką gębą nagle czuje miękkość na samą myśl, że go uzdrowi.
Natura. Drzewa. Rośliny. Gleba...

I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie płynęło to z potrzeby egoistycznego zapewnienia dobrostanu własnego. I to kosztem przyrody. 

Kulik pisze o hortiterapii i urządzaniu ogrodów bez poszanowania przyrody- tworzeniu tych przestrzeni w oparciu o gatunki obce, inwazyjne czy samą idee używania podłoży torfowych, o których wiemy że pochodzą z siedlisk, które sa zagrożone całkowitą degradacją. 

Pisze także o tym, że to co ludzi pcha do pomocy sobie- odbywa się kosztem innych, a kiepskie samopoczucie nie pozostaje głębszą refleksją tylko motorem do - tak samo jak życie takiego człowieka- dążenia do zaspokojenia własnego pędu ku ukojeniu.
Swoisty hedonizm kosztem przyrody.

Wszak mamy ją czynic poddaną. Natura leczy, ma leczyć do cholery, a jak nie- to w pień! 

Jak drzewa. 

Ostatnio Łukasz Łuczaj nagrał film, że ludzie nienawidzą drzew.
I zgadzam się z tym. Obserwując swoje okolice oraz to, co się dzieje w Polsce, na świecie...
Nie widzi się w drzewach niczego poza drewnem, przeszkodą w budowie dróg, ścieżek rowerowych, kolejnych domów na wynajem dla kogoś tam... 

Widzę wąską grupę ludzi, która czuje przyrodę.
Czuje połączenie wszystkiego co na Ziemi żyje i jest. A jesteśmy połączeni.
I bawi mnie to jak ktoś zaprzecza temu, że jesteśmy energią, że energie nasze- ludzi, a także innych Ziemian- tu piszę o wszystkich gatunkach organizmów na naszej planecie- się przenikają.
Działają komórki, ktoś słyszy dźwięki, ale zaprzecza temu uniwersalnemu prawu.

Dyletantyzm. Ale też i niechęć wejścia w to. Poczucia tego.
Bo jak mi z tym będzie, kiedy dopuszczę do siebie, że nie tylko ludzie czuja ból, mają poczucie istnienia?
Cieżko sobie poradzić z tym, że świnie rozpoznają swoje odbicie w lustrze.
Naukowcy musieli to powiedzieć co dla mnie było jasne od zawsze, że bezkręgowce- tu owady czy pajęczaki czują ból. 


Prawdopodobnie rębacz sosnowiec

Filozofie Wschodu zawsze o tym wspominały i czyniły podstawą bytu.
Energia.
Bez niej nie istniejemy. Zaczynamy się od iskry i iskrą kończymy. 

Twierdzę, że póki człowiek bedzie gardził i traktował przedmiotowo inne życia- nigdy - jako ludzkość nie zazna spokoju. I żadne kąpiele leśne w tym mu nie pomogą, jeśli motorem do tego będzie chęć chwilowej ulgi, a nie odmiany i wyzwolenia.

Taka terepia nie będzie różniła się niczym od kupowania leków z rzadkich i zagrożonych roslin czy zwierząt, bo posłuży narcystycznym celom. 

Tylko wgląd w siebie, ujrzenie tego co nas tak sponiewierało, refleksja nad tym wszystkim i próba - bardzo często- podjęcia wielkiego trudu zmiany samego siebie, pozwoli na wejście na wyższy poziom. 

Świadomości.

Jedno z moich ukochanych zdjęć z Rudą.
Istotą, która nadal Jest przy mnie. 




4 komentarze:

  1. To prawda. Dokąd ludzie nie dopuszczą do świadomości, że innymi istotami rządzą te same prawa natury, że jesteśmy czymś niewiele więcej, niż rodzajem zwierzęcia, które tak samo (lub bardzo podobnie jak my) odczuwa, dopóki będą egoistycznymi hipokrytami, dotąd będą niszczyć i wykorzystywać naturę z pozycji pana i władcy i nigdy jej w pełni nie zrozumieją i nie będą umieli sobie naprawdę pomóc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, za dużo tych "i"! Przed nigdy powinien być przecinek zamiast i.

      Usuń
  2. Ludziom ciężko zrozumieć siebie, a co dopiero inne byty. Generalnie to nie jesteśmy najbystrzejszym z gatunków, mamy za to bardzo duże mniemanie o sobie. Pewnie dlatego że jesteśmy tak młodym gatunkiem, kto wie czy nie ślepą uliczką ewolucji?

    OdpowiedzUsuń