.

.

czwartek, 8 stycznia 2015

Tupai jazda po lodzie, śliczne słońca wschody i ściagacz na rękę

Troszkę tego co spadło- już się w nocy stopiło.
Nad ranem, co pozostało- zamarzło.
W Paszowicach droga przez wieś czarna, z miejscowymi oblodzeniami, za to dróżka na Wiadrów!
Ho-ho!

Tylko łyżwy Foxiuniowi założyć!
Zanim jednak zjechaliśmy na rzeczoną ścieżynkę, jechałam pół drogi za pługiem śnieżnym, bo wyżej, nawet już Bazaltowa i wzniesienia w okolicy Lipy i Siedmicy -w śnieżku.
Widać mają tam co robić, bo prócz piasku z solą, mijający nas, wracający z Jeleniej pług był całkiem ładnie ośnieżony.
To samo z autami na kamiennogórskich i jeleniogórskich tablicach.
Ale, przydługa dygresja do tego, że moje Absorbery wpatrzone w zad pługa, stwierdziły jednogłośnie, że jak dorosną to będą kierowcami takich właśnie pojazdów.

Od wczoraj jak jeździmy do przedszkola, towarzyszą nam przepiękne wschody słońca. Wczoraj ubywający już księżyc, ale nie wzięłam telefonu więc nie miałam możliwości udokumentować.
Dziś udało się cyknąć fotkę, choć nie oddaje ona w pełni kolorystyki.
Zatrzymałam auto, bo naprawdę było ślisko.



Nie dla jednej ... pani, która jechała z naprzeciwka, nie zwalniała i nie zjeżdżała.
- Tera jade ja!
Stwierdziłam, że wolę oberwane lusterko niż wjazd do rowu, bo pewnie głupia pipa nawet by tego nie zauważyła. Śmignęła obok, jakby nie widząc po czym jedzie. Cóż, niektórym ludziom mózg spływa do majt (czasem panom), niektórym chyba się nie wykształca i może być jak w przypadku tego dowcipu:


Zaliczony Lidl, bo rzucili trochę dla aktywnych.
Są piłki gumowe (szkoda, że bez tych fikuśnych dwóch wypustek...), spodnie, maty.
Są i ściągacze ochronne.
Na moją prywatną siłownię.
Mam słabe nadgarstki więc na pewno się przyda.
Przy rąbaniu.
Całe 7,99 pln.


A w domku- zasłużone śniadanko!

Gzik ze szczypiorkiem....nie umiem żyć bez niego...:)


15 komentarzy:

  1. Doskonały pomysł na te opaski do rąbania i dźwigania też :) Muszę wypróbować . :)
    U mnie wschody z równie fascynującymi kolorami plus stadka saren pasących się na ledwo przyprószonych śniegiem oziminach i dziki buszujące pod dębami i klonami. Urocze obrazki, szczególnie, jak je oglądam z okna cieplutkiego domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj coś wiemy o tych co jadą z naprzeciwka i środkiem. Mój mąż marzy o tym, żeby kupić sobie starą, wielką terenówkę (mamy starą terenówkę, ale nie jest wielka :)) i całą ją orurować, a także zamontować metalowe lusterka. "Jak walnie jeden czy drugi i poobija sobie boki, to nauczy się nie jeździć środkiem" - mówi. Nie bardzo chciałabym go widzieć jako nauczyciela dla niesubordynowanych kierowców, ale na szczęście jak na razie zakup takiego wehikułu to tylko odległe marzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalia, to może naszego Saviema kupi? Opancerzona karetka armii francuskiej, wielkości Nyski, na kołach jak u traktora. I na chodzie, tylko bez hamulców hi hi hi

      Usuń
    2. Monstertrucków nam trza dziewczyny! :D

      Usuń
  3. Gzik? Niby twarozek?
    A nie mozesz sobie opony w kolce jakisc wyposazyc, wtedy bedziesz mogla gnac po lodzie jak lyzwiarz. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pinezki sobie powbijam, ode środka :D :D :D

      Usuń
  4. No wlasnie co to jest gzik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkopolska potrawa, podawana,najczęściej w piątek, z gorącą pyrą w mundurku. Do tego kawałeczek masełka, pycha.Do dziś to lubię i robię.

      Usuń
    2. Mało jesz, tylko dwie kanapecki????

      Usuń
    3. Czasem trzy :)
      I jem kolację.
      Co czuję na odwłoku już :)))

      Usuń
  5. Gzik to biały ser ze śmietaną. Udeptany widelcem. Lubię ze szczypiorem, albo harkorowy- z czosnkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tez wprost uwielbiam tych pewnych siebie kierowców mknacych nie zależnie od pogody środkiem drogi nie z pedałem od gazu w podłodze. Wschód słońca pikny. U nas podobnie było w poniedziałek i wtorek niestety zdjęć brak. Zjadlabym tego gzika

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie było tak samo dzisiaj, a ja sobie zupełnie bez stresu, do pierwszego zarzutu;))) Strzała za cholerę się drogi nie trzyma, co innego Misiek był jednak - ach...
    ja bym chciała mieć marudę;))) Ach...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja marzę o samochodzie z kolcami:) Żeby tak nikt za blisko nie podjeżdżał...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ty na nadgarstek a ja na kolano ściągacz w Lidlu sobie zafundowałam ;) Powoli wiosna i plany sudeckie się krystalizują a ja chodzić nie mogę :/ Źle... Ale się nie dam :) Pozdrawiam z Wlkp ;)

    OdpowiedzUsuń