.

.

piątek, 14 lutego 2014

Pluskwa z sercem

O tym, że lubię pluskwiaki róznoskrzydłe (Heteroptera), a zwłaszcza rodzinę Pentatomidae - tarczówkowate oraz Acantosomatidae - puklicowate już pisałam tutaj .

Dziś przereklamowane i do wyrzygania słodkie święto. 
Nie świętuję.

Mimo wszystko, wskutek wszechobecnych serc, skojarzyło mi się.
Pewien gatunek puklicowatych ma - oczywiście nie u wszystkich osobników tak wyraźne, ale sercowatą plamkę na nasadowej połowie tarczki.

Elasmucha grisea- knieżyca szara. Foto: fickr.com

Prócz tego budzącego miłe skojarzenia elementu ubarwienia, który odróżnia ją jako gatunek od dwóch z tego rodzaju (E. ferrugata, E. fieberi), cechuje ją opieka nad potomstwem. Samica matkuje jajom i młodym larwom do II stadium (rzadko dożywa do III stadium rozwoju swoich młodych, ale pewnie robiłaby to- gdyby mogła- dalej).

Elasmucha grisea - tu foto z  chwastowisko.wordpress.com
Pozostałe dwa gatunki z rodzaju Elasmucha też są ciekawe, zwłaszcza- dość charakterystyczna, bo jakby rogata- Elasmucha ferrugata:

Tzw. z niemiecka "Paarung"- bardzo mi to określenie sie podoba (foto z geolocation.ws)
A tu trzeci gatunek- Elasmucha fieberi, najrzadszy w naszym kraju (jak podaje prof. J. Lis), co jednak nie przeszkodziło mi jej złowić:

fot z insecte.org

Nie mogę doczekać się już wiosny.
Skoro zimy nie ma, to może by już przyszła?
Muszę tylko odnaleźć czerpak i wrócić do tego, co kocham, a nie ma na imię Gigi i Nadka - czyli do sześcionogów. Może zaszczepię w nich chociaż sympatię do tych pięknych i ciekawych stworzeń?
Młoda na razie wzdryga się- nawet patrząc na mój qbas z karaczanami, ale- nie tracę nadziei!




10 komentarzy:

  1. A one takie podobne do śmierdzących (!!!) stworzeń wędrujących w jagodach???
    może napiszesz coś o tych jagodowych ? ;)
    pozdrawiam Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś na pewno napiszę :)
      Plusknia jagodziak. Też mnie wkurzają :)

      Usuń
  2. Robale mogą być, oprócz tych karalucho-prusaków, co to w kuchni potrafią się zadomowić. Czasem do zmnie jakiś zabłąkany z kratki wentylacyjnej przyjdzie, wtedy wpadam w szał. dstawiam szafki szukam czy aby gdzieś jaj nie zniosło, sypię proszki i psikam trutką. No mam awersję, ale tym różnym w Kaczorówce lubię się przyglądać, bywają naprawdę ciekawe. Sprawdzam, co to takiego w książce o owadach, ale nazw i tak nie zapamiętuję. Kiedyś zrobiłam wielka sesję zdjęciową takim zielono i brozowo złotym zukom rezydującym na dzikich różach. Były jak klejnociki. Za to pająki, o nie zwiewam gdzie pirprz rosnie........

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie to jest ładne co jest ładne ,
    tylko to jest ładne co się komu podoba :-)))
    Musze się zastanowić nad swoim stosunkiem do sześcionogów ?...

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie muszę się zastanawiać. Sześcionogom i innym wszelakim wielonogom, i innym różnym glizdowatym - na żywo - mówię zdecydowane NIE. Ale na obrazkach, a i owszem, jest na co popatrzeć i popodziwiać .

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz elasmuchę na własność całkiem? Twojom osobistom? Fajne imię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Najciekawsze walentynkowy post jaki czytałam:) SUPER!!! Młodą zainteresuj najpierw motylkami, może ćmami - są ładne, delikatne, puchate... może pójdzie dalej, a może poprzestanie na lepidopterologii:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mimo wszystko na Twoich zdjęciach one są ROZKOSZNE ;) i śliczne jak klejnoty ;-))

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba jednak wolę puchate zwierzątka i maksymalnie mogą mieć cztery nogi. ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń