.

.

wtorek, 10 marca 2015

Tupaja kafar, gęsi i wkurw mały z finansowym podtekstem

Rozrastam się.
W barach.
Do tego mięciutkie jak kaczuszki dłonie nieco pokornieją za sprawą trzonka, nie mylić członka.
Od wideł, od łopaty, od szpadla.

Górka, a raczej dwie odeszły do lamusa.
Co prawda nie udało się całkiem wyrównać powierzchni- to zapewne zrobiłaby ładnie jakaś mała odmiana spychacza, ale nie jest źle.

Oczywiście pozbyłam się sporej populacji dżdżownic, za sprawą swoich koleżanek co się niosą.
Wyciągały bez skrupułów, rozdzierały na kawałki. 
Pożerały też zawartość mrowisk, pająki- w sumie wszystko co się ruszało.
A co się przy okazji na nie nawściekałam!
Baczyć co chwila musiałam, co by jednej czy drugiej- najczęściej Olka i jej córeczki- Perełka i Pepitka (przemianowana na Pepitę, bo zaraza z niej) łapy czy łba szpadlem nie oddzielić od tułowia. Pchały się pod nogi strasznie.

Absorbery wesołe i zakurzone. 
Brudne i szczęśliwe.
Piach, ziemia- ich królestwo.
No i pszenica. 
Przesypywanie.
Ulubione zajęcie Absorberki.


Nad głowami ruch....
Gęsi.
Kierunek- Słup, bo czasem lecą w inną stronę, na Mściwojów, gdzie również jest akwen, na którym mogą trochę "posiedzieć".




Miły dzionek, pracowity, ale tak lubię.
Nie muszę przynajmniej wieczorem rzucać się na karimatę.

Za to wkurw, bo bank cholerny odkredytowy podniósł mi opłatę za rachunek, którego używam tylko do spłaty kredytu, bo każdy przelew kosztuje, nawet wpłata na własne konto była przynajmniej kosztowna (zdaje się 3 wpłata w miesiącu na własne konto obciążona była prowizją!!!!). 
Całe 10,00 pln do tego oczywiście opłata za kartę, której nie używam, bo wolę inny bank, który mnie nie okrada. Na razie.
Cóż, ma się kosztowne reklamy z Kevinami to trzeba sobie jakoś odbić. Najlepiej na szarakach.

Wpienienie następne.
Idę jutro zapłacić podatek.
Przy okazji, jak to w marcu, czeka mnie opłata 2x 35,00 za psy.
Podatek od posiadania psa.
O ile jeszcze w mieście, gdzie istnieje problem psich kupsztali na trawnikach, służb je sprzątających, koszy na kupy czy worki do ich zbioru- to mogę zrozumieć. 
Ale na wsi?
Na dodatek, dawniej przynajmniej w ramach podatku mieliśmy z bani szczepienie przeciw wściekliźnie.
Teraz nie. 

Podatek, o który jak pytam na co idzie- sołtys wytrzeszcza gały i mówi, że nie wie.
On i inni rolnicy mają to w odbycie. 
A dlaczego? 
A dlatego, że jeśli posiadają do dwóch psów to podatku nie płacą.
Jakby pies rolnika i mój był innym gatunkiem.

No tak...zapomniałam. 
Przecież ja i rolnik też jesteśmy innymi gatunkami.
Krusiakami i Zusowcami.

Płać i płacz. 
Nierolniku jeden!





33 komentarze:

  1. nam śmieci podnieśli z 20 do 35 zł, a za psy, to u nas nikt nie placi, ale o tym cicho sza;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie płace podatku za psa. Raz przy rejestrowaniu, kiedy pobierałam numerek dla niego ( który zgubił) zapłaciłam 1 zł i powiedziano mi, że to jednorazowo i koniec. Dziwne, na wsi podatek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaska gminie się przyda...
      Szkoda gadać.

      Usuń
  3. Nasz podatek za pierwszego psa to ponad 120 euro rocznie, ale za drugiego juz podwojnie. Ze nie wspomne o psach ras uznanych za grozne, tu podatek wynosi 600. Placi wiekszosc, bo kary sa tak surowe, ze nie oplaca sie olewac, z zabraniem psa wlacznie.

    A nie mozesz banku zmienic na taki, ktory by nie okradal?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może to dobrze, że u Was płącą? Bo przynajmniej tępe wuje, u nas, co to teraz mają po kilka i je dręczą by ich nie mieli, jakby musieli płacić? No i kary!!

      Usuń
    2. To bym całkiem z torbami poszła...z Garipem. A co w ramach podatku- coś zwrotnie dostajesz czy bulisz, bo masz psa i już?
      Bank... jak znajdę placówkę bliżej niż we Wrocku to całkiem szybko chyba pojadę i pogadam. Tylko tu wchodzi w rachubę tylko przeniesienie kredytu do mniej złodziejskiego banku. Zobaczymy.

      Usuń
    3. Tupaja coś Ci zaproponuję, zero opłat. Chcesz?

      Usuń
    4. A co mam zwrotnie dostawac? Mam psa i musze placic. A numerek co roku dostaje nowy, zawsze innego koloru i ksztaltu, zeby od razu rzucalo sie w oczy sluzbom miejskim, ze jest aktualny.
      Tu pies jest luksusem i nie kazdego na niego stac.Wiesz, kto nie placi? Na ogol Polacy i Ruscy, czasem sie im udaje przetrwac tak kilka lat, a czasem wpadaja.

      Usuń
    5. No, myślałam, że chociaż szczepienie. No ale rzeczywiście luksus...Z drugiej strony, może to rzeczywiście ogranicza ilość posiadajacych, a nie dbających o zwierzaki.

      Usuń
    6. Mnemo, mam w sumie fajny bank, już od dobrych paru lat. Więc historia jest;)

      Usuń
  4. U nas nie płaci się podatku za psy, ile by ich nie było. Kiedyś w mieście płaciło się, a na wsi nie, bo wiejskie psy pracują pilnując obejścia. :) Uważaj z tym przenoszeniem kredytu, bo to może drogo kosztować i w rezultacie okaże się nieopłacalne. Trzeba sprawdzić wszystkie "drobne druczki i kruczki".

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawdę mówiąc, pierwszy raz usłyszałam o podatku od psa u nas... aż sobie poczytałam. Nie wiem, jak to się dzieje, że niektóre informacje jakoś cudownie mnie omijają.
    A żaden z Twoich psów nie jest adopcyjny? Bo te zwolnione.
    Bank, w którym masz konto powinien chyba chętnie przejąć obsługę kredytu, więc jeśli jesteś z niego zadowolona...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eee... tu nic nie jest zwolnione. Tylko rolnicy :)

      Usuń
    2. Wiele gmin nie pobiera płat za psa ze schronu albo z fundacji. Zorientuj się. Akcje darmowych szczepień tez u nas robią - ustawiają się kolejki jak za PRL za rajstopami:) A banki są dziadowskie z natury.

      Usuń
  6. Też nie płace podatku za psa i pierwsze słysze, że na wsi trzeba płacić. Czy oni w tej Twojej gminie cos tam nie nadgorliwi aby? Dziwne, że liczy sie to, gdzie masz ubezpieczenie a nie gdzie mieszkasz.
    A co do banku to zmień dziada! Ja znalazłam taki, gdzie nie biorą idiotycznych prowizji. I karty nie mam, bo i tak na wsi za mało co kartą możesz zapłacić.
    P.S. A co z kogutem dla Olki i jej córek?A:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukają środków. Sołtys łazi i liczy, wpisuje w kajet. Niestety tym razem psy były na podwórku. Mogłam schować :)
      Mój internetowy jest na razie w porządku. Zobaczymy.
      Miał mi facet ten co brunonowych braci zabrał koguta sprezentować. Ale nie ma chłopa, a ja czekać w nieskończoność nie będę. Chyba trzeba będzie zamówić od tego samego pana co mi dziewczynki przywiózł.

      Usuń
    2. Tupaja, sprawdź przepisy, gdzieś muszą być. Sołtys może nie wiedzieć, urzędasy też. Oni nie są od wiedzenia, tylko od ściągania. Z tego co ja wiem, za psa za ogrodzeniem się nie płaci. Rolnik czy nie, to nie ma nic do rzeczy.

      Usuń
  7. Jakoś nie halo z tymi psami... U nas zlikwidowali już jakiś czas temu podatek od psa. Nie daj się! Wystosuj oficjalne pismo do sołtysa z zapytaniem na co idzie ta opłata (bo podatkiem nie można tego nazywać - został zlikwidowany) - złożona i opieczętowana kopia dla Ciebie z datą wpłynięcia lub pocztą za zwrotnym potwierdzeniem. Musi Ci odpowiedzieć w terminie ustawowym (słownie może Cię zbyć i tyle). Ciekawe co wymyśli... Jeśli wypali, że na sprzątanie po psach, to śmiech na sali ;) W rozporządzeniu rady gminy powinna być info na co pobierana opłata zostaje przeznaczona...

    OdpowiedzUsuń
  8. No to trochę się powkurzałaś...
    Też nie lubię jak mnie oskubują
    i nie wiem dlaczego...
    Ciekawego macie sołtysa ??!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Tupajo, do 1 stycznia 2008 r. w Polsce obowiązywał podatek od posiadania psów, dziś mówimy o opłacie za posiadanie psa. Podatek miał charakter obligatoryjny, opłata jest fakultatywna, a o tym czy (zwolnienia przedmiotowe i podmiotowe) i kto ma płacić oraz o wysokości opłaty decyduje rada gminy. Często zwolnieni są z opłat posiadacze psów wziętych ze schroniska, ale nie wszędzie (np. w Krakowie, a opłata w wysokości 36 złotych rocznie od jednego psa trafia do Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, w Krakowie równie nie trzeba płacić gdy pies jest zaczipowany lub ma identyfikacyjny tatuaż. Również psy wysterylizowane czy wykastrowane chirurgicznie są zwolnione z opłaty). W wielu miastach i gminach nie wprowadzono opłat za posiadanie psów.

    Jeśli w danej gminie opłatę wprowadzono, właściciel psa musi zgłosić jego posiadanie w urzędzie gminy. Wymagane dokumenty to dowód osobisty oraz zaświadczenie o szczepieniu psa przeciwko wściekliźnie. Opłaty od posiadania psa nie wnoszą:
    członkowie personelu przedstawicielstw dyplomatycznych i urzędów konsularnych oraz innych osób zrównanych z nimi na podstawie ustaw, umów lub zwyczajów międzynarodowych, jeżeli nie są obywatelami polskimi i niemają miejsca stałego pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej - podwarunkiem wzajemności;
    osoby zaliczone do znacznego stopnia niepełnosprawności wrozumieniu przepisów o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych - z tytułu posiadania jednego psa;
    osoby w wieku powyżej 65 lat prowadzące samodzielnie gospodarstwo domowe - z tytułu posiadania jednego psa;
    podatnicy podatku rolnego od gospodarstw rolnych - z tytułu posiadania nie więcej niż dwóch psów.

    Obecnie opłata za posiadanie psa może wynosić maksymalnie 104,20 zł za posiadanie jednego psa rocznie.

    Powinnaś zasięgnąć języka w Urzędzie Gminy (lub na stronie internetowej), może i u was sterylizowane i czipowane psy są zwolnione z opłaty. Pieniądze z opłat nie zasilają budżetu gmin, trafiają do schronisk dla zwierząt, z którymi gminy mają umowy o współpracy, chyba że rada zdecyduje inaczej.

    A na marginesie tej dyskusji, sołtys, moje Drogie Panie, nie jest urzędnikiem gminnym, nie musi na nic odpowiadać w trybie ustawowym, ani w żadnym innym. Może natomiast, jeśli chce i wie. Pisma należy kierować do UG lub do Rady Gminy. Można też wszystko znaleźć na stronach gmin, bo aby opłaty pobierać, trzeba najpierw podjąć taką uchwałę.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyczerpująco Owieczko,
      musze sprawdzić czy jest uchwała. Z resztą i tak będę w gminie to popytam i złożę pismo z prośba o wyjaśnienie. Cóż, dobrze wiedzieć gdzie trafiają te pieniążki, jeśli na rzecz zwierząt bezdomnych- nie mam nic przeciw.
      Wkurwia mnie tylko zwalnianie rolników. Uważam, że jest to jeden z przejawów dyskryminacji takich osób jak ja.

      Usuń
    2. Jest uchwała z 9 grudnia, ale nie ma nic o ulgach innych i przeznaczeniu kasy. Być może u was zasila budżet gminy.
      U nas nie wprowadzili opłat właśnie dlatego, że gmina wiejska, nie wszyscy rolnicy, a psy przecież takie same. Takie właśnie były argumenty na nie dla opłat.

      Usuń
    3. Rogata - sołtys rzeczywiście nie jest urzędnikiem i generalnie u niego nic się nie dowie Tupajka. Pisałam z rozpędu, bo oczywiście chodziło mi o wójta gminy. Ten też nie jest urzędnikiem (w tym wypadku to inna inszość), ale pisma wszelakie najlepiej kierować do niego, a wiadomo, że i tak zostaną przekazane do właściwego referatu. Pismo do rady gminy nie ma najmniejszego sensu, gdyż nikt na nie nie odpowie - to są "cywile". Również ogólnie skierowane pismo do urzędu zaginie w akcji będąc przesuwane od pracownika do pracownika, nawet jeśli znajdzie się na nim dekretacja. Pracuję w urzędzie, to wiem jak od podszewki to wygląda czasem niestety... I nawet jeśli opłata zasila budżet gminy, to w uchwale powinno być to wskazane.

      Usuń
    4. Funkcjonowanie administracji samorządowej nie jest pewnie zbyt ciekawe dla czytelników bloga Tupai, ale jak widać z powyższych komentarzy, wiedzy nigdy za dużo.
      I znów nie mogę się zgodzić z Tobą, Ankha. U nas dowiesz się wszystkiego. I od sołtysów i od urzędników.
      A Rada Gminy to nie tylko "cywile", ale jak najbardziej organ administracji publicznej. Obowiązującą regulacją prawną normującą m.in. status prawny organów gminy, w tym zakres praw i obowiązków radnych wchodzących w skład rady gminy, jest ustawa z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz. U. z 2001 r. Nr 142, poz. 1591, z późniejszymi zmianami). Można więc kierować zapytania do Przewodniczącego Rady Gminy, ale jeśli wszystko jest na stronach, nie ma sensu pisać pism.
      A i wójt jest "urzędnikiem", mimo braku wyraźnego wskazania w przepisach o pracownikach samorządowych, że stanowisko wójta, jest stanowiskiem urzędniczym kierowniczym, zaliczany jest do takich stanowisk (obok n.b. zastępcy wójta i skarbnika) . Do stanowiska wójta, ze uwagi na specyficzną podstawę zatrudnienia, czyli wybór , mają zastosowanie, obok ustawy o pracownikach samorządowych oraz rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych, przepisy innych ustaw, np. ustawy o samorządzie gminnym.

      W uchwale Rady Gminy u Tupai nie ma wskazania na co wydatkowane będą pieniądze z opłaty za posiadanie psa.
      Pozdrowienia

      P.S.
      Sorry Tupajko za te wywody, ale ze mną już tak jest przez Tatusia prawnika.

      Usuń
  10. Oj też mnie banki wku... na razie udało się bez kredytowo, ale chyba dłużej się tak nie obędzie, bo remont w siedlisku trza zrobić. Praca na podwórku urocza, my też bardzo lubimy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na podwórku już wiosna... A kredyt to przykry temat. I bolesny. Nie wiedziałam o opłacie za psy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tupajko, na pewno dostałaś nakaz podatkowy od sołtysa, sprawdź czy płacisz podatek rolny. Możesz mieć kawałek ziemi ornej. Podatek rolny może zwalniać z dopłaty, nie musisz być rolnikiem. U mnie nie ma podziału, wszyscy mieszkający na wsi nie płacą podatku do dwóch psów. Sprawdź nakaz i zadzwoń do gminy. Kury zaczęły się nieść, jakby Olka chciała być matką to daj znać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u nas zwolnieni rolnicy, ludzie po 67 roku zdaje się, dyplomaci. Do żadnej grupy nie należę ;)
      Z chopem dla dziewczyn na razie posucha; facet co tak sie zarzekał, że mi i rozpałkę i koguta załatwi oczywiście sianem sie wypchał (tak jak myślałam), a dostawca moich kurek ma małe kogutki. Za małe. Dziewczyny mogłyby go zgenderować :) Jedyna opcja na razie to kogut, ale dopiero po 23 marca...
      Dam znać jak mi Olka zasiądzie :)

      Usuń
  13. Znalazłam na stronie gminy:
    Opłata od posiadania psów jest pobierana od osób fizycznych posiadających psy i płatna jest bez wezwania, jednorazowo w terminie do dnia 31 marca roku podatkowego, a w przypadku nabycia psa po terminie płatności opłata za ten rok jest płatna nie później niż w ciągu dwóch tygodni od dnia wejścia w posiadanie psa. Jeżeli osoba fizyczna weszła w posiadanie psa po dniu 30 czerwca roku podatkowego opłata pobierana jest w wysokości połowy stawki określonej w Uchwale Rady Gminy.

    Opłaty od posiadania psów nie pobiera się od:

    a) członków personelu przedstawicielstw dyplomatycznych i urzędów konsularnych oraz innych osób zrównanych z nimi na podstawie ustaw, umów lub zwyczajów międzynarodowych, jeżeli nie są obywatelami polskimi i nie mają miejsca stałego pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej - pod warunkiem wzajemności;

    b) osób zaliczonych do znacznego stopnia niepełnosprawności w rozumieniu przepisów o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych - z tytułu posiadania jednego psa;

    c) osób niepełnosprawnych w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (j. t. Dz. U. z 2011 r. Nr 127, poz. 721 ze zm.) - z tytułu posiadania psa asystującego;

    d) osób w wieku powyżej 65 lat prowadzących samodzielnie gospodarstwo domowe - z tytułu posiadania jednego psa;

    e) podatników podatku rolnego od gospodarstw rolnych - z tytułu posiadania nie więcej niż dwóch psów.

    Podatek rolny płacę, pytanie tylko czy dotyczy znów tylko gospodarstw rolnych :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Według mnie, jeżeli płacisz podatek rolny to nie musisz, ale upewnij się w gminie, po prostu zadzwoń. Nie musisz podatku płacić sołtysowi możesz przelewać na konto gminie. Sołtys ma prowizję od wpłaty i może dlatego chce od Ciebie kasę za psy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płaciłam na konto. A do UG przejdę się osobiście, zawsze sie przy okazji czegoś ciekawego dowiaduję ;)

      Usuń
  15. Chciałam jeszcze dodać, że masz gospodarstwo rolne bo hodujesz kury;-D

    OdpowiedzUsuń