.

.

poniedziałek, 17 marca 2014

Gil przyleciał!

Dziś gil przyleciał.

Nie taki zwyczajny gil, choć ptak to nieczęsty i bardzo go lubię.
Kiedyś widywałam go jedynie będąc u Babci w Kowarach.
Teraz i na niżu jest częstszy.

To gil od JareckiejDeszczowego Domu .

Czyż nie jest piękny?
(owszem, czyż też jest piękny :))



To tak na osłodę moich ostatnich przepraw życiowych ;)

Będzie dobrze!

Pozdrówki!

9 komentarzy:

  1. Już myślałam, że sama chwyciłaś za szydełko i dziergnęłaś ptaszę; pewnie, że będzie dobrze, zawsze nie jest źle, to mija, jak mawiał mój ojciec; słonecznych myśli życzę, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny.Słoneczka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. jaki słodki, myślałam, że to trzmiel! Oglądałam już te ptaszki u Jareckiej, piękne są!
    Z innej mańki- pisałaś kiedyś, Tupajo, o tragedii w... no właśnie? to było gdzieś w... Gruzji? w latach 50tych, w zimie, grupa studentów zginęła lub zaginęła... i nie pamiętam nazwy miejsca, i nie mogę znaleźć. Taka straszna historia btw aktualnego zaginionego samolotu.

    OdpowiedzUsuń