.

.

niedziela, 12 października 2014

Ku pamięci gazonu pokrzywowego

Glut się ciągnie gęsty.
Niestety.
Wzięło nas. I trzyma.
Mnie dodatkowo jeszcze coś tam...ale...;)

Dajcie spokój...
Charczenie wieczorne, nocne i poranne.
Jakby jaki zwierz ranny dogorywał.

Trzyma i trzyma, na dodatek inne gluty z nosa Absorberów zwieszają się od środy.
Chyba zdążyły wymienić się z jakimiś innymi dziećmi z przedszkola.
Mają odruch bezwarunkowy ocierania nosków w rękawy.
Chyba im guziki podoszywam....;)

Dziś, korzystaliśmy z dobrodziejstwa PZJ - nie, nie bandy sfrustrowanych impotentów z fuzją w ramach przedłużenia fiuta (już w formie zdolnej do użytku) , zwanych potocznie myśliwymi (Polski Związek strzelania do Jeleni), ani też związku jeździeckiego, w którym też ponoć różne dziwne rzeczy się dzieją, a polskiej złotej jesieni. 
Cieplusio, Tupaja rozebrana nawet trochę, bo się wzięła za robotę.
Przy niedzieli, oczywiście.

Kurom, jak zwykle wygarnęłam kupy, a potem pozbawiam się gazonu pokrzywowego.
Piękny był, ale cóż.
Połać nieduża, ale rośliny dają do wiwatu, bo poprzerastana ziemia korzeniami, że hej. 
W końcu rosły tam od... początków.

Od czasu, kiedy Brunon udał się na banicję, dziewczyny, kiedy tylko ruszam na podwórko i zaczynam grzebać, przychodzą do mnie i kręcą się przy mnie. 
Dziś miały wyżerę przy tym wyorywaniu pokrzyw, bo tu krocionóg, tu jaki inny owad, dżdżownice.
Przekopałam, wyplewiłam, potem amerykanami, a reszta dla dziewczyn. 
Ładnie rozplantowały.
Jutro przesadzę jedną z traw, bo tam, gdzie do tej pory rośnie ma mało wody i niknie w oczach.

W pewnym momencie widok był przesympatyczny. 
Nie wiem kto miał większą frajdę- kury czy Absorbery :)

Pierwsza z lewej Olka, dwóch Braci - typowe klony Brunona choć jeden ciemniejszy, Absorbery w akcji...

Napełniania wiaderek ziemią, w której siedzą ich dżdżownice....

Nie wiem czemu Młody nazwał swoją "Kamień"....Młoda nie miała dylematu...;)



10 komentarzy:

  1. Kup dzieciom pieska-kotka-szczurka, a nie zeby sie glizdami bawily i trzymaly je w niewoli. :)))
    Zdrowka calej trojce! :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Glizdy sobie nie szkodują w wymborku. Ciepło tam majo. Będziesz miała przegryzioną ziemię pod tę trawę:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie masz ładne dziatki:)) Dzieci zawsze interesują się glizdami, chyba, że dorośli im je obrzydzą:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. O , fajnie ,że mają kontakt z naturą i wiedzą co to dżdżownice :-)
    Niech hodują :-)
    Pieski i kotki to wszyscy mają :-)))
    Zdrowia Wam wszytskim :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bede wspominaly takie dziecinstwo do konca zycia, ja jako dziecko z bracmi takie rzeczy robilam, czesto podobne zwierzaczki ladowaly w naszej sypialni. Cudne te Absorbery...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. świetna zabawa... jak za dawnych moich czasów...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale fajna scenka z kurami i dzieciakami! I w ogóle jesień taka sympatyczna, jak na razie. Tylko, że to choróbsko wciąz Was nie odpuszcza!A kysz, a kysz!:-))

    OdpowiedzUsuń
  8. To jest zabawa ! O takiej naturalnej piaskownicy miastowe dzieci to se tylko pomarzyć mogą. Absorbery cudne ! Mamunia zresztą też niczegowata ! I niech Wam te gluty już znikną bezpowrotnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. urocze obrazki!!!

    ja aktualnie też jestem chora :(

    OdpowiedzUsuń