.

.

wtorek, 30 października 2012

Perfekcyjna Hausfau.

Tak sobie z doskoku oglądam jednym okiem i słucham jednym uchem niektórych programów telewizyjnych.
Filmów nie daje rady, bo ciągle przy moich pożeraczach czasu, musiałabym wracać do momentu, w którym przerwałam.
I tak leci sobie tvn internetowe...A tam różności. 
Pomijam takie buble i nie mające nic interesującego jak wygłupy Wojewódzkiego czy też popisy pani Krupy w związku z modelkami. Nota bene babol ani ładny, ani zbudowany, a co rusz onetowi pseudo dziennikarze trąbią, że coś Krupa pokazała. 
Jak o kimś cicho- wystarczy dupskiem zaświecić na imprezce czy cycek uwolnić i już- jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki (czasem może to być dotknięcie "różdżki" czyjejś ;))- robi się o takiej pani głośno.

Jest jeszcze jednak jeden program, na który się natknęłam.
Jakaś totalnie masakryczna produkcja.

Prowadząca- perfekcyjnie robi wszystko....;)

"Perfekcyjna pani domu".

Co to za cyrk, słuchajcie...
Przyjeżdża baba do drugiej baby i ocenia jak ta pierwsza radzi sobie jako gospodyni.
Zagląda w szafy, w kąty, szuka kurzu i mierzy jego warstwy, zagląda wszędzie gdzie można i gdzie się nie powinno- szanując czyjąś prywatność. 
Ale- jeśli program tego typu ma wciągać ludzi- trzeba włazić wszędzie, w każde zakamarki, choćby i w majty gospodyni domu.

Laski mają czas na uporanie się z bałaganem według wskazówek perfekcyjnej pani, która rewolucję przeprowadza, a krytykuje ona ochrypłym głosem i gani te nieszczęsne kobitki wytykając im wszelkie niedociągnięcia.

Tja...
Nie należę do pedantek- ba! brzydzę się pedantyzmem. 
Chyba czułabym się jak zwierz w klatce, albo świnia na wylanym betonem wybiegu (gdzie ryć nie może).
Bezdech totalny.
Niemożność dania upustu swojemu temperamentowi.

Jestem bałaganiarą, ale nie brudasem.
Nie wyobrażam sobie jednak takiej schizofrenii w jaką pakują się uczestniczki tego "szoł".
Te rozedrgane usta, zimne poty, szczękanie zębami, niemal zaprzestanie miesiączkowania. 
A wszystko dlatego, że po wizytacji pani, mają rewizytę i kontrolę czystości,układania w kosteczki, prasowania i innych pierdów ludzi, którzy nie zajmują się niczym innym, jak sprzątaniem, układaniem wedle linijki bucików, pudełek czy też prawidłowym zawieszaniem wieszaków (muszą wisieć haczykami w jednym kierunku, a ich odległość od siebie ma wynosić 2 cm...).

Wygrywa ta (uczestniczki są (chyba) dwie- chyba, bo zmęczyłam tylko jeden odcinek), która wywiąże się z zadania najlepiej....
Pani prowadząca, z muzyką rodem ze "Szczęk" w tle, zakłada białe rękawiczki i mizia półki, zakamarki mebelków...Ocenia ilość kurzu. 
A ta oceniana drży i niemal jej zwieracze puszczają.
Horror, po prostu horror.

Moja jedna z niewielu przyjaciółek, napisała mi niedawno, że śniło jej sie, że wysprzątałam jakis pokój. 
Aż lśnił...
Była pewna, że byłam to ja i sen ów wprawił ją w świetny nastrój (pozdrawiam Cię Marto serdecznie!).
Zdaję sobie sprawę z tego, jak ten sen nią musiał wstrząsnąć....

Dobra....
Idę do kuchni, korpusy kurczaków biednych (tak, żal mi kurczaków zarzynanych, i krów też, i świń, i koni też, i kóz, i owiec, i jestem przeciwko transportom żywych zwierząt do rzeźni za granicę- czy są to konie, czy cielęta), zobaczyć ile szumowin wypłynęło na kuchenkę. 
Umyję może jutro. 
Może pojutrze.

Kiedy Młode dorosną, bez większych poszukiwań zaszczepimy na chlebie pleśń (zbierając kurz), która urośnie pięknie, będą też wiedziały co to Pholcus i ocenią jakie lato - czy komarze czy też nie- było w roku ubiegłym, bo mama chlasta te owady na suficie i trupów nie zeskrobuje.

Ale to ja.
Okropna Tupaja, co zamiast sprzątać pisze głupoty na blogu.
Pozdrawiam swoiście nienormalne panie domu!





54 komentarze:

  1. uśmiałam się z Twojej recenzji :)!( nie widziałam nigdy tego i chyba nie chcę :))
    ponoć szczęśliwi ludzie nie tracą czasu na sprzątanie :) coś w tym jest!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno tak jest...;)
      A do tego pająk w rogu każdego pokoju też ma szczęście przynosić więc...;)

      Usuń
    2. Hmm ...Pewnie chodzi o nasosznika trzęsia ( Pholcus phalangioides ), albo o kosarza pospolitego (Phalangium opilio). Hmmm ... Nie zgłębiałem, który u nas króluje w kątach ścian i sufitów, ale raczje chodziło o Phalangium sp. :), albo się nomenklatura zmieniła ... Dziś robi się doktoraty i habilitacje, wprowadzając durowate zmiany w systematyce. Ja mam w głowie systematykę sprzed 20 lat ... dziś już kompletnie nieaktualną ... Ot, stare baldaszkowate - to dziś chyba marchewkowe, marchewkowate, czy jakieś inne pietruszkowate ... kretynizm czystej wody ... ale ktoś doktora, albo habilitację zgarnął za zmianę nazwy rodziny ... lub rodzaju ...

      Usuń
    3. Ciekawe co na to rośliny, czy wiedzą, że nazywają się inaczej?

      Usuń
  2. Nie widziałam tego programu ale relacja świetna.Jestem miłośniczką bałaganu artystycznego.Wzięło sie to jak byłam w ciąży.Staruszek lekarz na kazdej wizycie powtarzał"proszę się nie denerwować,jak denerwują panią brudne naczynia to do miseczki i pod zlew,jak przeszkadza pani sterta cuchów do prasowania do schować do szafy itd " Na wszystko trzeba mieć chęć by zrobić a w życiu jest tyle ciekawszych rzeczy do zrobienia i godnych uwagi.Do dziś stosuję tą zasadę i nie przeszkadza mi nieład artystyczny.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że jak denerwuje sąsiad- to do piachu go! :)
      Bardzo fajny lekarz :)
      pozdrawiam

      Usuń
    2. Niop, ta opcja mi odpowiada ;)

      Usuń
  3. A ja widziałam kilka odcinków. Rozrywka jak każda inna - jak to całe gotowanie na ekranie, czy tam inne hece... To taki trend upokarzać ludzi, to się sprzedaje - widzowie czują się dowartościowani, bo może nie są takimi ostatnimi niechlujami, inni mają gorzej...
    Nie wiem, ale takie czasy i nie ma co wytykać wad jednemu programowi, jak cała ramówka niekoniecznie wysokich lotów :)

    A zresztą nie wiem, tv nie odgrywa większej roli w moim planie tygodniowym ;)

    P.S. O zgrozo - nie myję szklanki zaraz po wypiciu herbaty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pobiję Cię.
      Zdarza mi się wypić dzisiejszą kawę we wczorajszym kubku.
      Masakra, nieprawdaż?
      :)

      Usuń
    2. Rozpuszczalną czy naturalną?

      Usuń
    3. No tak, pobiłaś :D Ja nie piję raczej w tych samych, ale czasem te szklanki się skończą przez cały dzień ;) No cóż, oszczędza się wodę myjąc wsio na raz :D

      Usuń
  4. nie ogladam TV bo nie mam z własnej nieprzymuszonej woli w domu telewizora..... ale o tej pani czytałam w necie....
    i zastanawia mnie po kiego czorta te głupie baby robia z siebie idiotki , bałaganiary, flejtuchy aby później pokazać że potrafia się z tym bałaganem uporać ?
    takie programy moja pani doktor od najmłodszej córki nazywała programami dla kucharek i służących....:)
    ja tez lubię porządek, w bałaganie czuję dyskomfort ale bez przesady....
    a od kiedy zamieszkałam na wsi i pies biega na trasie podwórko - dom - podwórko.... przestało mi zależeć na codziennym dokładnym sprzątaniu.... cos za cos....
    wole te chwile poświęcic na druty czy bloga...
    pozdrawiam nieperfekcyjnie :)



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh ... Nam Tupaja codziennie zasuwa z mokrą szmatą po podłogach ... przy dwóch dość dużych psach i dwóch, dość wrednych kotkach ...
      Nie ma szans na utrzymanie podłóg w nieskazitelnej czystości, a poza tym ... ja uważam, że wszystkie sofy, fotele itp ... idealnie nadają się do składowania na nich czystych ubrań ;) ...
      Po prostu nie mieszczę się w szafie ... tylko nie wiem dlaczego, nie mam co na grzbiet założyć ... skoro wszystkie oparcia w salonie zawieszone moimi spodniami ( na kancik i bez kanta ), koszulami, swetrami. A do szafu się nie mieszczę, ot i tyle ...

      Usuń
    2. Od tego częstego mycia, podłoga drewniana zaczęła bardziej pracować.
      Czyli- czystość szkodzi starym domom :D

      Usuń
  5. No ładna ta Pani domu. Chyba sobie pooglądam :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tja... plastic-fantastic :)
      Ale ten tembr gardłowy...Może ciągle ćwiczy kulkami gejszy? :P :P

      Usuń
    2. To się tak na głosie odbija? Dobrze wiedzieć... ;)

      Usuń
    3. Niezbadane są tajemnice kobiet....
      Co dopiero perfekcyjnych ;)

      Usuń
    4. No po prostu Facet! się dopisał! A Ty widziałeś kiedyś gotującą kobietę nad garami z taką fryzurą? to jest niemożliwe, niestety

      Usuń
    5. Co facet się dopisał...szowinistka jedna! ;)
      To jest niedościgniony ideał, do którego macie dążyć. Nie zrażajcie się, dążcie! :)))))))))))))))))))))

      Usuń
    6. Pomarzyć nie można nawet, bo szmatą od podłogi przez łeb zgarniesz ...
      No ok, jesteśmy na diecie ... ale co, to już nawet menu nie można obejrzeć?

      ( oj, coś czuję, że dziś szmata od podłogi wyląduje mi na łbie ... )

      Usuń
    7. Skoro sprząta rzadko, to szmata będzie czysta.:-)To są plusy bycia z nieperfekcyjną Panią domu. Sąsiedzie, jak Ci taki sylikon pęknie w ręce,to nie będzesz więcej naganiał do dążania do TEGO ideału.;-)

      Usuń
  6. Tupajo droga,jeżeli Twoje młode tylko zeszłoroczne trupy komarów na suficie oglądają, to znaczy że co roku sufit malujesz. Co nie takie głupie, bo myć sufitu sobie nie wyobrażam, a malowanie to taka przyjemna czynność, tym przyjemniejsza, że rzadko wykonywana.Po co Ci chleb z pleśnia, będziesz nim rany cięte zapychać jak Pan Zagłoba?

    OdpowiedzUsuń
  7. Chleb zamoczyć lekko plus kurz z szafki (moze być z telewizora :D) i do ciemnego. Piękny pleśniak rośnie wtedy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedobra recepta na dobrą pleśń, taką co zamiast plastra tudzież bandażu ze srebrem, na ropiejące rany używać należy.
      Chlebek należy ciepnąć w jakieś ciemne i stosunkowo niesuche miejsce położyć, a jak już porośnie tą właściwą pleśnią ( grzybki z rodzaju Penicilium ... ) to należy ładnie zmieszać z pajęczynami, być może własnie Pholcus sp., wspomnianymi powyżej - macie najlepsze lekarstwo na ciężko gojące się rany.

      Usuń
  8. Te cycki chyba z silikonu? Jak uważacie, dziewczyny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem....Może już się rozkładała dla CKM czy
      Playboya to niech kto linkiem zarzuci- ocenimy :D

      Usuń
    2. A dajcież kobiecie pokój - toć ona scenariusz tylko za uczciwą kasę odgrywa, jakby taką Foremniak tam dali to dopiero masakra by była :D

      Usuń
    3. Widzę Kamax, że i Ty pod presją szmaty przyjąłeś wersję silikonową :))) hihi :)
      Natura ! To jedynie owoc castingów i ścisłej selekcji dziewczyny! Na-tu-ra!

      Usuń
  9. Oglądając ten program mam wyrzuty sumienia patrząc na mój dom. Ale żeby móc sprostać programowym wymaganiom to nie powinnam nic innego robić tylko sprzątać, albo zatrudnić kogoś na cały etat co by to u mnie w domu robił... nie stać mnie psychicznie na to, abym ja ciągle sprzątała, ani finansowo na opłacenie kogoś do sprzątania... można popaść w paranoję co nie? :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wyrzutów nie mam, zastanawia mnie tylko jak można tracić cenne minuty życia na sprzątanie i nakręcanie się- jeszcze czyściej, jeszcze bardziej pachnąco, i jeszcze, i jeszcze....A życie...płynie.

      Usuń
    2. Przynajmniej nie zauważysz, jak przepłynie, wraz z jego mniej miłymi falami ...

      Usuń
  10. lepiej takich programów nie oglądać ja po jednym odcinku o mało kompleksów nie dostałam zwłaszcza że mam 13 kotów i psiaka

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio w internecie było, że Perfekcyjna Pani ma nianie i służącą !!!
    Tupajo, kocham Cię (Ciebie ?) za ten tekst :) Też toto oglądałam i zastanawiałam się z jakiej łapanki biorą te rodziny. Czy im za to płacą, bo jak już wstyd na całą Polskę, to chociaż wiadomo za ile :)
    Nie wyobrażam sobie by obca baba latała po moim domu i moje, tak czule pielęgnowane kurze wymiatała. I moje pająki przeganiała...a na podwórku tak zimno :)))
    Dla ten program to upokorzenie kobiety jako takiej, dalej mnie męczy dlaczego te baby się na to godzą. Pozwalają robić z siebie takie widowisko. Nie mogę tego pojąć. Czy to jakiś odłam ekshibicjonizmu.
    Pozdrawiam z mało perfekcyjnego wiejskiego domostwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rewolucjach Gessler przynajmniej- jeśli wyjdą, restauracja ma dobrą reklamę. A tu co? Zapraszają takie potem ludzi do siebie, do domu?

      Usuń
  12. U mnie taka baba nie przekroczyłaby progu...Zaraz padłaby na zawał;)(o ile przeżyłaby zetknięcie z Garipaskiem).
    Psia sierść, trochę błotka, pająki, pokątniki, kociska.
    Skąd biorą ludzi? Nie wiem, chyba jakiś grant z tego mają...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałaś o całych, niekoniecznie w ładnych stosikach, workach zapraw i innych materiałów budowlanych, porozstawianych tam, gdzie mnie naszła ochota na robotę jakąś, tudzież resztkach takowych substancji, na mych roboczych butach, po całym domu chętnie roznoszonych ;)

      Usuń
  13. Jest alternatywna, lepsza wersja tego programu:
    http://www.youtube.com/watch?v=cNSX0VJA15I

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze- klnę czasem jak szewc, jednak muszę mieć ku temu powody.
      Ten babsztyl jest po prostu ordynarny i prymitywny.
      Szkoda czasu- i na tę poczwarę, i na silikoniastą.

      Usuń
  14. Co ja myślę o perfekcyjnym porządku, to już u siebie napisałam, a dziewczynom, które się przejmują czy są perfekcyjne trzeba tłumaczyć, że to niemożliwe!

    OdpowiedzUsuń
  15. Tupajo! Myj kubek po kawie, nie zaraz, ale chociaż potem :D komarów nie ubijam na suficie, bo szkoda mi, taki ładny, czysty :D pająków też mam całkiem sporo, nie wyganiam, chyba, że się spuszcza tuż nad łóżkiem w sypialni :D a pani Rozenek dla mnie miła babka, czy cyc ma sztuczny czy nie, nie mnie to oceniać, ale oglądałam ją ostatnio u Najsztuba-podobała mi się :) porady ma niezłe, ale ten cały szał ze sprzątaniem, te miny bab, które biorą tam udział - masakra! Te kiecki różowe, czerwone, wystrojone - fak - nie dla mnie - odlot!!! No i ta biała rękawiczka :D hahaha

    OdpowiedzUsuń
  16. Białą rękawiczkę znam z opowieści. Dawniej w szanujących się majątkach konie były czyszczone bardzo dokładnie. Koniuszy sprawdzał po ilości "odbitych" śladów zgrzebła na posadzce przed boksem, a potem głaskał konia ręka w białej rękawiczce....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A potem batożył, batożył i batożył.....

      Usuń
  17. Najważniejsze żeby nie zapuścić chałupy....bo potem to wpływa na psyche drogie Panie i potem jest tylko gorzej.... Przeżyłem to w moim poprzednim związku...po jakimś czasie i człekowi się nie chce i syf coraz gorszy...ale sadzę że chciałyście tylko towarzysko pogadac... Pozdrawiam jako aktualny "kur domowy"

    OdpowiedzUsuń
  18. Syfowi mówię nie kategorycznie, ale czystość w domu z dziećmi małymi i zwierzętami, w domu z podwórzem i niezagospodarowanymi pomieszczeniami, w domu z powierzchniami ze starych dech, nierównych posadzek, w domu w stanie chronicznego remontu jest pojęciem troszkę ...enigmatyczna? ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Porządek lubię, przesady nie. Mój dom jest dla mnie, męża, moich dzieci i zwierząt. Gdyby moim jedynym zainteresowaniem było, czy rękawiczka sięgająca na najwyższą półkę pozostanie biała, nie miałabym ani dzieci, ani zwierząt i zamiast czytać ciekawe blogi latałbym ze ścierką po domu, nie wiedząc nic o świecie. Poza znajomością nowych środków czyszczących oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobrze to wszystko podsumowałaś, bliskie to memu sercu. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Znam rodzinę, która wychowywała swe dzieci w takich perfekcyjnych "sterylnych" warunkach. Można tam było jest prosto z podłogi. Tyle, ze teraz biedne dzieci nie sa na nic odporne i z byle powodu łapią wszelkie wirusy, no i na wszystko sa chyba uczulone...
    Moje dzieci nie miały tak super, miały po prostu normalnie, ale teraz chorują tak rzadko, ze już nie pamiętam kiedy to było... Pracuję w mieście i mam tu czysto, bo niewiele czasu spędzam na miejscu (od poniedziałku wieczór do piątku rano). Natomiast w naszym prawie 180-cioletnim domu na wsi jest po prostu swojsko i ta Perfekcyjna Pani Domu by pewnie trupem padła już na progu. Mamy tam 5 kotów domowych i drugie tyle podwórkowych. Sprzątać po sobie nie chcą... A mu korepetycji u żadnej Perfekcyjnej... nie braliśmy i nie zamierzamy,bo jesteśmy na razie jeszcze normalni. Na razie tylko "odgracam" co się da, bo im mniej gratów, tym mniej do sprzątania...

    O tym programie tylko słyszałam, może widziałam gdzieś urywki, ale bynajmniej mnie to nie zachęciło do obejrzenia. Uważam, ze to taka pożywka dla mas. Dawno temu tłumy bawiły się na arenach oglądając gladiatorów. W naszych czasach upodobania zmieniły się nieco.... faceci maja w telewizji sport , a kobietom wciska się taki "perfekcyjny" kit.

    Pozdrawiam
    Nika

    OdpowiedzUsuń
  22. To może niech nakręca perfekcyjny pan dom... ciekawe jak by to wyglądało...

    OdpowiedzUsuń