.

.

piątek, 4 marca 2016

Maligna

No i mamy znów wesoło.
Korzystam z chwili, kiedy jeszcze widzę na oczy, bo temperatura względnie niska (37,8). 
Ktoś spyta- a czemu ślęczy i pisze jak chora?
A bo i tak w łóżku nie leży, jak już Komuś dziś pisałam. 

Powinnam. Cóż z tego jeśli jest do zrobienia trochę, a Tato nie we wszystkim ogarnie.
Wczoraj padłam po południu; musiałam nazbierać nikłej mocy do smażenia naleśników, bo tylko na tyle było mnie stać przy 39. 
Drugi dzień konkursu recytatorskiego udało mi się wytrwać, choć repertuar niektórych gimnazjalistów dobił. 
Czy młodzież w tych czasach tylko o grobach żołnierskich, całopaleniu i pamiętnikach narkomańskich? 
Znaczy ... wszystko przede mną?

Rozwalają mnie pewne  teksty. 
"Zostaw to wiadro, nie myj tych schodów jak ledwo się ruszasz".
Wspaniałe.
Tylko, że schodów nikt nie umyje za mnie.
A syf z 2-3 dni jest trudniejszy do ogarnięcia niż jednodniowy.
A syf miałabym, do posprzątania. 
Jak się już poczuję lepiej. 
Więc po co to gadanie?

Bonus rozweselający nr dwa.
Czemu złapałam wirusa? 
A nie... to będzie konkurs.

Jak myślicie? Dlaczego zachorowałam tak na prawdę?
Dla ułatwienia dodam, że powinnam zjeść coś, co mnie natychmiast postawi na nogi. 


20 komentarzy:

  1. Mieso, mieso, czy tak!!befsztyk krwisty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierfsza byłaś Grażyno, po części racje masz- pół nagrody się należy za mięso:) Proszę adresik na priv

      Usuń
  2. A poza tym - dużo zdrowia życzę i żeby krasnoludki Ci myły schody codziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki, wzajemnie. Wystarczy jeden krasnal, a dobry ;)

      Usuń
  3. Ja wiem, ja! Bo mięsa nie jesz! :)
    Kuruj się i zdrowiej szybko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko droga, jako żeś drugą, ale w sedno, zaraz po Grażce masz pół nagrody :) Adres Twój mam...raczej ;)

      Usuń
    2. Ojej! Ja myślałam, że to taki konkurs niezobowiązujący... tzn. uścisk ręki Prezesowej... a to taki prawdziwy! Czuję się zaszczycona! :)

      Usuń
  4. Rosół! Też nie wierzyłam, ale co dawniej dawano ciężko chorym? Rosół! Ma moc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To też, ale tkanki zwierzęce na pierwszym miejscu.
      Dziękujemy za udział w konkursie, ale odpowiedź okazała się lekko chybioną :)

      Usuń
  5. Szlajasz sie po jakichs konkursach recytatorskich, a tam wszyscy zadzumieni, wiec i zlapalas wirusa. Mialas zjesc profilaktycznie glowke czosnku, ale nie chcialas hmmm... pachniec, no i zapomnialas, a potem zachorowalas.
    Co wygralam? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, dzieciaki mają w sobie szczepy obce dla systemu immunologicznego dorosłych chyba i sieją...Mnie już wzięło w nocy, ze srody na czwartek.
      Nic o mięsie nie piszesz, drapolu, nie ma prezentu;)

      Usuń
    2. Phi! Miesa nie bralam w ogole pod uwage.

      Usuń
  6. Rosołu Ci trza ! ... wegetariańskiego może nie !

    OdpowiedzUsuń
  7. Eeee tam. Czosnku ze dwa kilo i kilka litrów herbaty z lipy. A choraś, bo pewnie boso śpisz (jak to mi zawsze sąsiadka mówi) ;)))
    Zdrowiej Tupajko, wiosna idzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariolka, jam jest potfór skarpetowy. Wszystko mogę w skarpetkach :P
      Wiem, juz dziś mnie szlag trafiał; skowronek mi zapitala nad podwórkiem, a ja patzreć nie mogę na niego, bo mi gały wpadają w oczodoły z gorączki. Fstyt!

      Usuń
    2. No fstyd!Biedny skowronek w traumę jakąś popaść może. Ale zrehabilitowałaś się chociaż tym, że na uszy Ci nie padło ;)

      Usuń
  8. No dobra, wszystko wszystkim, ale w takim razie to co ma Cię niby uleczyć? Schabowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ze niby w mięchu siła...:)

      Usuń