Kochani, dzisiejszy poranek ujął mnie przymrozkiem- spodziewanym w grudniu, za to czymś zupełnie niespodziewanym - w przedpokoju.
Domyślam się kto i co, a Wy?
Ogłaszam konkurs na krótką historię tego, co mogło się zdarzyć w dzisiejszy poranek...
Najlepsza historia zostanie nagrodzona!
Proszę pisać do piątku 19 grudnia, abym mogła wysłać nagrodę i by dotarła ona przed Świętami.
Zapraszam do zabawy!

Gdyby to zdarzylo sie u mnie to odpowiedz mogla by byc prosta. To zaplata dla skrzatow/krasnoludkow, ktore ukladaja w rowny rzadek buty w przedpokoju noca. Jesli nie otrzymaja zaplaty to te buty jeszcze bardziej rozrzucaja i sznurowki placza.
OdpowiedzUsuńDobre, dobre, choć niestety głównie ja i małż cierpielibyśmy. Absorberostwo głównie rzepowo- zamkowe....
UsuńNie do wiary. Ktoś zablokował szufladę..racuchem? To wobec tego co jest w szufladzie cennego, i jak do tego doszło? I czy to jest racuch czy moja wyobraźnia tak mi podpowiada. Może to poczęstunek dla Mikołaja, nie wiem, doprawdy nie wiem.
OdpowiedzUsuńTak, to racuch
UsuńZwierzątko( tylko jakie? Myszka? Łasiczka?) skradlo sobie racucha i chcialo z nim czmychnąć, ale wypadl z malego pyszczka, zaklinował się i w nocy nie udalo się go wydobyć!. A rankiem przyszli ludzie, zobaczyli- wyjęli - i caly trud na nic!😥
OdpowiedzUsuńMale zwierzątko( Myszka? Łasiczka?) skradlo smakolyczek, nioslo w pyszczku, ale wypadł- zaklinował się😥nie udalo się go wyjąć do rana, a rano przyszli ludzie- odkryli i cały trud na nic!😥
OdpowiedzUsuńNie mam weny! Totalnie. Chciałabym a nic nie wychodzi. Pozdrawiam niekreatywnie.
OdpowiedzUsuńOj! Byłabym zapomniała :D
OdpowiedzUsuń"Racuchy były przepyszne, a do tego było ich dużo, bo do miski sypnęło się za dużo mąki; samo się sypnęło, ale potem trzeba było dodać także pozostałych składników, żeby ciasto się nie zmarnowało. Smażenie za to trwało długo, bo choć wszyscy się już najedli, to trzeba było zużyć resztę ciasta. Kiedy Tupaja wreszcie skończyła, było już późno, a w wysprzątanej na błysk kuchni stał na środku stołu talerz z górą racuchów. Postanowiła schować je potem, kiedy ostygną. Była jednak tak zmęczona, że poszła spać zapomniawszy o nich.
Tymczasem w nocy zapach racuchów wypełniający dom wywabił z łóżka Absorbera, który stwierdziwszy, że wciąż ma ochotę na racuchy, postanowił zjeść jeszcze chociaż jednego. Po cichutku przemknął się do kuchni i złapawszy racucha skradał się do swojego pokoju. Nagle usłyszał hałas, więc chciał szybko schować racucha. Pod ręką znalazła się szuflada, jednak w ciemności nie zauważył, że wcisnął racucha w uchwyt, zamiast włożyć do środka. I dlatego rano Tupaja zobaczyła taki widok."
Ja też nie mam weny. Ale odgrażałam się, że coś napiszę, więc... Wyszło, jak wyszło, hrehrehre :DDD