Dziś nic tylko malowanie, jedzenie, malowanie....
.
piątek, 8 lutego 2019
wtorek, 5 lutego 2019
Śnieżaście
No i doczekaliśmy się.
Białej Kołdry.
Nie trzeba ciagnąć na swoją stronę. Starczy dla każdego.
Trochę nas z zaskoczenia wzięło.
Dzień poprzedni na plusie i osiem- rankiem- 15 cm śniegu.
I zmiana planów.
I Ktoś się zaśmiał.
Na spokojnie i z elastycznością dżdżownicy, przyjęliśmy ten inny plan i z radością spędziliśmy czas wspólnie, ale inaczej.
A potem już tylko i aż czasowe napady tfurcze i drewno, i ptaki.
A potem wyjść i popatrzeć.
Na zimę, na Dom, na życie, które jest i śpi, ale czuwa.
Źwierzyniec żyje.
Choć Dziefczynkom w nogi zimno. Mało wychodzą.
Za to Maszung- niezniszczalna pogromczyni ringo- całkiem odwrotnie.
Białej Kołdry.
Nie trzeba ciagnąć na swoją stronę. Starczy dla każdego.
Trochę nas z zaskoczenia wzięło.
Dzień poprzedni na plusie i osiem- rankiem- 15 cm śniegu.
I zmiana planów.
I Ktoś się zaśmiał.
Na spokojnie i z elastycznością dżdżownicy, przyjęliśmy ten inny plan i z radością spędziliśmy czas wspólnie, ale inaczej.
A potem już tylko i aż czasowe napady tfurcze i drewno, i ptaki.
| Duży |
| Głuszec |
| Uszatka |
| Cała ferajna...prawie ;) |
A potem wyjść i popatrzeć.
Na zimę, na Dom, na życie, które jest i śpi, ale czuwa.
| Połowicznie już wczoraj spłynęło, zanim chycił go mróz |
| Moje fraxinusy, które kocham. Życzę im jaknajlepiej.... |
| Oby cień Ich był zawsze |
| Pokręcona wierzba- nie nasza, ale lubię. |
| Dwa dachy, dwie jakości i woda |
Choć Dziefczynkom w nogi zimno. Mało wychodzą.
Za to Maszung- niezniszczalna pogromczyni ringo- całkiem odwrotnie.
niedziela, 6 stycznia 2019
Odwieczna prawda- co się zrodziło- umrzeć musi. Perła.
Wczorajszy dzień zaczął się smutno.
Umarła Perła.
Ostatnia z dwóch córek Oli.
Ostatnia z dwóch córek Oli.
Już dość cieżko się poruszała.
Widać było, że nie jest w dobrej formie- oprócz masy, bo chuda nie była.
Prócz wyróżniającego się wyglądu była kontaktową Znosicielką.
W hierarchii całkiem wysoko, pod koniec życia traktowana z szacunkiem.
Stąd też myślę znaczna waga, bo żadna z kur nie przeganiała jej od jedzenia.
Nawet Zdzisław vel Zaraza Ziemniaczana, jakby też jej folgował.
W hierarchii całkiem wysoko, pod koniec życia traktowana z szacunkiem.
Stąd też myślę znaczna waga, bo żadna z kur nie przeganiała jej od jedzenia.
Nawet Zdzisław vel Zaraza Ziemniaczana, jakby też jej folgował.
Nieuchronność odchodzenia...
Szkoda tylko, że żyją tak krótko.
Miałam nadzieję, że jako "urodzona" tu, nie w wylęgarni miała szanse na dłuższe życie.
Miałam nadzieję, że jako "urodzona" tu, nie w wylęgarni miała szanse na dłuższe życie.
Na niej kończy się historia kur Olkowych.
Podobnie jak reszta Dziefczynek, myślę, że miała dobre życie.
Może wiecej trawy i jakiś sad by się przydał, ale źle jej raczej nie było.
Zniosła jajko -to zniosła, nie- to nie.
Bez napinki.
Bez napinki.
Zasnęła wśród swoich.
Absorberka, jak zwykle na swój sposób przeżyłą stratę.
Zmalowała na szybko obrazek.
Zmalowała na szybko obrazek.
I jak zwykle kreatywnie, bo Perłę umieściła...w morzu.
-
Absorber postanowił Tupaję inaczej pocieszyć. Robiąc instrukcję do budowy smoka własnego projektu.
A sama Perła- pewnie hula juz po zielonych łąkach z Olą, Pepitą, Heleną i całą resztą dzielnych Znosicielek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


