.

.

niedziela, 24 maja 2026

- Weź to skoś! -A weź i spadaj!

Zawsze koszę tylko tyle ile muszę. W tym roku to już w ogóle prawie- tylko dla kur i tam, gdzie uprawy, żeby ślimactwo nie miało azyli do spania i trawienia moich warzyw. Nie kosimy w wielu miejscach. Stąd więcej wilgoci, lepszy mikroklimat, ochrona gleby i - przede wszystkim- spokój dla mieszkańców naszego ogrodu. 

Tym, którzy koszą co tydzień, do zera, do gleby- życzę zmądrzenia. A jak uparcie głupi- oświecenia. Nie przez naszą Gwiazdę, bo to może okazać się zabójcze. Tak dla skóry jak i dla mózgu. 

Dziewanna- po roku przerwy, z banku nasion, rzecz jasna

Trochę takich zakamarków do zamieszkania....

Jam jest jej imienniczką....

Mydlnica 

Orliki

Dziewanna bis

Jarmuż- pięknie kwitnie 

Kto ma drzewa- ten ma ptaki,
kto ma ptaki ten ma drzewa...

Przetacznik

Duża trawa....

Czyściec- nasiona z Pogórza Kaczawskiego i moich ukochanych Wąwozów

Orliki znowu

Babka lancetowata- panna młoda we wianku

Koniczyna inkarnatka

Wielosił błękitny

Czosnek niedźwiedzi

Mniszki

Dąbrówka rozgłogowa

Philudoria potatoria 
Napójka łąkowa

Cebula szczypiorek - w oczekiwaniu na otwarcie stołu dla trzmieli

Kozłek lekarski

Żywokost lekarski

Oman i smotrawa- jak rodzeństwo.

Wszędzie- generalnie- zielono


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz