.

.

czwartek, 15 lutego 2024

Kapturnica trędownikówka czyli wspomnienie lata

Słabo zimowa aura powoduje, że myślę już o wegetacji- nie swojej, bo staram się nie tylko perystaltycznie żyć, ale o ruszeniu soków w drzewach, o przebudzeniu owadów. Co prawda nie dalej jak cztery dni temu, pszczoły wyleciały na pierwszy oblot. Było 13 stopni. Leszczyny pylą, trochę pożytku pozbierały. 

Mnie zaś przypomniały się gąsienice jednego z gatunku sówki. Kapturnica trędownikówka Curculia scrophulariae . Gąsienice są ciekawie ubarwione. Kojarzą mi się z- obrzydliwymi chipsami , a właściwie grafiką tuby- Pringles. 




Gąsienica- foto insektarium.net

Imago foto insektarium.net

Trędownik bulwiasty rośnie pod oknem Absorberki. Dobrze mu tam, nam też. Przy okazji stanowi bazę żerowiskową dla gąsienic kapturnicy. Czasem wygląda opłakanie, bo bandytki uprawiają gołożer, ale wybaczam im....




Rodzaj Cuculia, obejmuje ok. 22 gatunków. Dość często pojawia się także kapturnica dziewannówka. Mam nadzieję, że może niebawem i u mnie, bo poczyniłam miejsce dla wspomnianego gatunku rośliny leczniczej i lubianej przeze mnie, choćby przez wzgląd na miękkie, pokryte włoskami- kutnerem, liście. Gąsiuny są bardzo podobne, także w rzucik pringerowski. 

Tak dla przypomnienia- aby latały motyle i ćmy ciesząc nasze oczy,  należy zadbać o bazę pokarmową. Domki dla motyli to fikcja dla poprawy wizerunku ludzkiego słabego ogarniania potrzeb owadów. Ładne motylki mają często mało ładne, bardzo łakome gąsienice, a te nie żywią się powietrzem. Polecam tworzenie ogrodów bogatych w gatunki rodzime, byliny, rośliny roczne, krzewy i pozostawianie w swoim otoczeniu choćby kawałka dla przyrody. Tak  zwane chwasty to częste rośliny żywicielskie wielu gatunków ciem, ale i motyli dziennych. 

czwartek, 8 lutego 2024

Nasza Nina- owczarek rumuński mioritic

 Nina jest już z nami od niemal 3 lat. 
Każdy pies to indywidualne doświadczenie, nawet w obrębie rasy- zawsze mamy do czynienia z osobnikiem, choć  z zasady, charakter powinien być wyrównany, upięty w ramki. Skoro mamy oczekiwania- szukamy konkretnych psów, danej rasy. 

Kiedy kupowałam Tupajowisko, szukałam psa stróża, dużego, bo zawsze chciałam mieć solidnego psa. To marzenie spełniłam i przez 5 lat- o wiele za krótko z powodu choroby Garipa, miałam przyjemność mieć za przyjaciela anatoliana. 

Maszyna czasowa działała, przemieściłam się na inne Pogórze, Garip w międzyczasie odszedł - kto pragnie - może przeczytać o tym w tym wpisie. Ruda- mieszaniec znakomity, też nie dożyła do przeprowadzki. A ciekawe jakby się tu odnalazła.... Zabrakło dużego psa. Masza jest cięta i rozrywkowa, ale mała, Bonita- pies zastany, też przerośnięty ratler. Uzgodniliśmy, że nabędziemy większego psa. Stróża. Wiedzieliśmy, że będzie to suka. Myślałam o leonbergerze, ale jakoś pomysł upadł. W sumie lekko już odpusciłam, a mąż... znalazł psa. Owczarka. I to całkiem niedaleko stąd. 

Poczytaliśmy o rasie i całkiem nam się spodobała. Pierwszy telefon- jak się okazało źle przeze mnie spisany- facet mnie olał więc dałam spokój. Małżonek nie odpuscił i zadzwonił pod... prawdziwy numer. 
Pojechaliśmy i ... wróciliśmy z Niną. Roczna suką mioritica. Owczarka rumuńskiego. 




Suka żyła na wsi, pełniła swoją rolę jako pies pastersko- stróżujący. Nie ma papierów, pochodzi w prostej linii od psów pasterskich w Rumunii- ojczyźnie rasy. Rodzice są 100% rumuńskimi pracującymi mioriticami. 

Charakter ma przyjemny. Mimo dużych rozmiarów jest psem do opanowania w codziennym kontakcie, aczkolwiek skoczność bywa upierdliwa, bo pokonuje płot bez wahania.... Futro ma gęste, piszą, że wystarczy czesać raz na tydzień... Nie zgodzę się. Miałam tego efekt. Dredy od skóry do końca włosa. Skończyło się strzyżeniem na lwa.....

Nina jest bardzo czujna, czasem może nawet szczeka więcej niż powinna- przynajmniej jeden z sąsiadów tak uważa.... Z rezerwą podchodzi do nieznajomych. Z reszta suk się dogaduje, choć zobaczymy, bo to rasa późno dojrzewajaca. Na razie ustępuje Maszy, ale nie wiem jak będzie za rok, dwa.  
W stosunku do Absorberów- bardzo przyjazna, do Najmłodszego najbardziej, choć trzeba mieć uwagę na jej gabaryty. 

Pełny wzorzec FCI  dostępny jest TUTAJ

Fotki eksterieru z netu



 
Powyżej wyczesane mioritiki. Nasza Nina- naturalny wiejski look 




środa, 3 stycznia 2024

Jak co rok- wciąż to samo.

 Mamy nowy, 2024 rok. Negatywy około Sylwestrowe- huki wystrzałów petard. Mam wrażenie, że na Polakach nie robią wrażenia teksty w prasie, Internecie, trąbienie naokoło, że to nic dobrego. Wiele zwierząt przeżywa w tym czasie wielki stres, często kończący się tragicznie. Dzikie ptaki i inne zwierzęta giną wskutek kolizji kiedy uciekają przerażone lub po prostu stres jest tak wielki, że giną! 

Takiemu bałwanowi jednak czy innej bałwanicy to nie zraża. Dalej kupują, odpalają, wywalają w powietrze hałas i porażające efekty świetlne. A potem- wszędzie zalegające śmieci, bo jak już się odpaliło to trudno już pozostałość wyrzucić. 

Żadne zakazy w naszym kraju nie poskutkują. Jako naród mający chyba we krwi omijanie przepisów i pysznienie się byciem wolnym- już słyszę, jak mówią czy wrzeszczą nawet, że żyją w wolnym kraju i nikt im nie zabroni. 

Tak, kwękam, bo nie mogę radykalnie wsadzić tym osobom tych petard w zad. To sobie ponarzekam. 

Nina bardzo się boi, także w kulminacyjnym momencie musiała czas spędzić z nami. Masza też, choć już może nieco przywykła. Bonita, jako że właściwie głucha i ślepa- więc uratowana odcięciem od tych dramatycznych efektów ludzkiej głupoty i samolubstwa. 

Tupaja i pompon

Dziefczynki w kurniku na pewno też to przeżywają, ale są w stadzie i zaciemnione więc rano zwykle nie widać większych objawów stresu. 

Na osłodę- udało mi się w okresie świątecznym przeczytać dwie książki. Jedna z nich to opowieść o Simonie Kossak pióra jej partnera. Książka lekka, bogata w zdjęcia, ale i ciekawe, ciepłe historie o badaczce puszczańskich zwierząt, wielkiej jej miłośniczce. Przy okazji czuć jak Lech Wilczek miał zbieżne uczucia dla przyrody. Nie dziw, że się dobrze dogadali. 



Drugą lekturą, którą szybko pochłonęłam są opowieści Szarego Wilka czyli Darka Karpia. Lekka lektura, sporo ciekawostek o naszych leśnych zwierzach- w tym moich ukochanych łosiach. 


A w nowym roku- życzę Wam zdrowia, miłości  i ...determinacji 

Kosarz po przejściach