Miały Absorbery robić, robiła matka.
Przedszkolny konkurs na "Jesienny Bukiet"- rzutem na taśmę- miało być dziś, poczekają na nas do jutra.
Po przesadzeniu bukszpanu koło trawki w miejscu byłego gazonu pokrzywowego, nota bene jak zwykle z asystą, zajrzałam do posadzonej wierzby pokręconej, co ją wkopałam, bo jej korzenie puściły w dzbanku.
Rośnie, z resztą woda wypompowana z piwnicy więc co ma nie rosnąć- mokro ma, że ho ho...
A tak było jak sadziłam:
![]() |
| Paaatrzcie, co ooonaaa tu posaaadziłaaaa, to sie nadaaaje do jedzeniaaa? |
Po bukszpanieniu, polazłam pozbierać czegoś na te bukiety konkursowe.
Padło znów na pokręconą (mateczne drzewo), hortensje, ,miechunki, liście z...bukietu od X. (ha! zachowałam czerwone liście!), dodałam strąki Jasia, bukszpan dla szpanu, Absorberce szałwię i tarammm!
Sztuka florystyczna, normalnie...
Loty przyziemne, ale co tam.
Wszyscy padną jak obaczą.
Mi opadły ręce na chwilę jak zobaczyłam pobojowisko...
No ale to ja narozrabiałam więc ja musiałam posprzątać.
"Łóz" strażacki zagrzebany nawet....
A mnie coś na wyplatanki wzięło...
Chyba przez to, że nie mam co z rękami zrobić...;)
Wianek na święta nadchodzące lub listopadowe wspominki...
Tupajowy łapacz snów, albo suszara drogówki :)
Wierzcie mi, fajnie mi się plotło...
Może powinnam...Hmmm...
Wszak chłop co mnie łechce tu i tam jak się na niego gapię i go słucham (przepraszam...jest jeszcze Jeden, ale nie taki medialny :))), też kiedyś wyplatał koszyki z wikliny ....
A t u t a j jak kto nie wypatrzył na boku- książki do rozdania, na wymianę na bajki ...


















