Dzięki serdeczne Twórczyni z blogu
Leptir za wyróżnienie
Nie wiem czym ja sobie na to zasłużyłam, bo ostatnimi czasy to tylko o błocie i Absorberach...:)
A oto pytania, na które nominująca mnie chciała bym odpowiedziała:
1. ..... największe twoje marzenie ?
Cofnąć czas o parę dobrych lat., żeby podjąć inne decyzje.
2. .... twoje credo życiowe ?
Rób co chcesz, póki możesz spojrzeć na siebie w lustrze i nie poczuć wstydu czy obrzydzenia.
3. .....czy masz coś do ukrycia ?
Tak, wiele ;)
4........co według ciebie jest podstawą poczucia szczęścia ?
Bezpieczeństwo i miłość, samorealizacja i wrażliwość odczuwania.
5. ......najlepsze lekarstwo na dołek ?
Ostatnio- głównie praca. Fizyczna. Kiedyś- trochę alkoholu, książka i jazz.
6........gdzie szukasz źródeł inspiracji życiowej ?
W naturze.
7........kluczem do szczęścia jest ....?
Otwartość na to co przyniesie Los i wiara, że nic nie dzieje się bez powodu.
8........czy egoizm to zła cecha ?
Nie, pod warunkiem, że nie dominuje nad innymi.
9....... czego nigdy nie wyznałbyś partnerowi ?
Hmmm...Zdrady? ;)
10......czym jest dla ciebie pasja ?
Szczerym oddaniem siebie sobie; czymś co nadaje sens życiu.
11......czy wierzysz w Wielką Jedyną Miłość?
Kiedyś tak. Teraz już nie, aczkolwiek...niezbadane są wyroki Losu....;)
12...... dokończ zdanie: jeśli człowiek prawdziwie kocha to......
Nie krzywdzi, szanuje i patrzy w tym samym kierunku....
Ponieważ wiele blogów tych najczęściej odwiedzanych już nagradzałam, postanowiłam nagrodzić te, którym ode mnie się jeszcze " nie dostało":
Tradycja nakazuje zadać pytania...
1. Jeśli wstaniesz lewą nogą to....?
2. Źli ludzie to....?
3. Sens życiu nadają....?
4. Ziemia to dla ciebie.....?
5. Po śmierci jest...?
6. Kolor niebieski to dla ciebie...?
7. Czosnek to przyprawa, którą....?
8. Nie wyobrażam sobie domu bez....?
9. Motyle są dla mnie uosobieniem....?
10. Kiedy widzę tęczę to....?
11. Szlag mnie trafia, gdy...?
12. Kiedy się nudzę to czuję....?
Zdaję sobie sprawę, że można nie mieć czasu na odpowiadanie na pytania, także focha nie strzelę, jeśli tego nominowani nie zrobią.
A co w Tupajowisku?
Ano... po mojej kolejnej wizycie z wynikiem rtg (lewostronna, lekka skolioza odcinka lędźwiowego), pan internista rozłożył ręce i musiałam zarejestrować się do ortopedy. (7 maja 2013 r.).
Do tego czasu opary L4 i wykańczanie urlopu.
Pogoda piękna, wietrzymy się codziennie po 2 godziny z Absorberami.
Młody wydobrzał, Natka dalej kaszle, co mnie niepokoi. Inhaluję, wciskam syrop prawoślazowy, piję lipę, co by trochę do mleka przeszło no i do sera białego ze śmietaną, który Młoda rano pożera, zawsze pół małego ząbku czosnku.
Staram się trochę ogarnąć nasz nieużytek, znaczy "ogródek".
Pomogłam nowemu pokoleniu pokrzyw, usuwając pędy z poprzedniego roku, ha ha!
Podagrycznika nie przejem, choćbym na rzęsach stawała!
Może go zawekować?
Przyszłą przesyłka ze sklepu ogrodniczego z dereniem, karaganą, jarzębiną i jaśminowcami.
Mam nadzieję, że na dniach posadzi...się.
W sobotę glebę zaliczyły hortensje, jeżyna i leszczyna oraz trzmielina od mojej Mamy.
Tak sobie wyrywałam stare, pożółkłe trawy i jak zwykle obserwowałam co tam na poziomie gleby się dzieje...
Pająki pogońcowate, ślimaki, drobne chrząszcze i zaraz myśl popędziła do tych bałwanów cholernych co wypalają łąki, "nieużytki".
Ileż stworzeń ginie, bezkręgowce, ale i gady, ssaki, płazy i ptaki.
Naprawdę, ja bym się z gnojami nie certoliła.
Stos i tyle.
Dupę by takiemu przypaliło to by może zmądrzał.
Tylko żadnej renty!
A właśnie....Kiedy zanosiłam do swojej pracy zwolnienie kolejne, moja "ulubiona" koleżanka usmiechnęłą się i rzekła :
- "Nooo, jeszcze pół roku i na rentę"
Koleżanka owa, z grupą inwalidzką, z przedeptanymi drogami w ...różnych instytucjach.
Ale, jakże się myli, o!jakże!
Cóż. Myślenie polaczka.
Absorbery pochłaniają mnie zupełnie. Młoda zaczęła czynić próby raczkowania, ale wygląda to raczej na ślizg na półdupku.
Oczywiście większość dzieci w tym wieku już chodzi (a przynajmniej tak mawiają babcie spotykane na moje i rodziny drodze).
Wychodzi na to, że mam chyba skopane geny i dzieci moje idą swoim rytmem. Wolniej niż reszta harpaganów.
Szukam taniego mięsa dla psów.
Nie zapowiada się ciekawie, bo wkoło nie za wiele ubojni (brrr...) ssaków. Tylko i aż jedna drobiu. A na drobiu nasz chłopak długo nie pociągnie.
Poczyniłam dziś zakupy i aż się za głowę złapałam...Wołowe gnaty po 12 pln za kilogram....
Wzięłam kawał kości udowej plus mniejsze i nieco ochłapu z łojem, to mu się do gara z truchłem kurzęcym uwarzy.
I tak jakoś życie sie toczy.
Pewne złudzenia się rozwiały- wiadomo- mają postać lekką niczym chmurka, albo bąk z tyłka raczej, teraz czas zacisnąć pośladki i jakoś ciągnąć ten wózek.
Póki się da, póki nie będzie bardzo źle.
Cokolwiek to znaczy. Priorytety są.
A reszta- jak dobry Los da...;)