piątek, 14 sierpnia 2026

Spokój ducha od gugla, małpi móżdżek oraz wtręt o portalach społecznościowych

Tak to już nieraz bywa, że zmiany dzieją się pomału. Czasem sami jesteśmy ich siewcami, czasem- dzieją się jakby za sprawą nienaszą. 
Wstępując na drogę Jogi, Ajurwedy, pracujac z energią Reiki, a ostatnio- poznając medytację Vipassana wywodzącą się z tradycji buddyjskiej Theravada odkrywam jak na własne życzenie- codziennie lub z doskoku waliłam się po głowie, zatruwałam, spinałam.
Zawsze ceniona za swego rodzaju mądrość, erudycję i oczytanie- w innych kwestiach pozostawałam głucha i ślepa. Gorzej niż jaka tabaka w rogu. Lub głąb kapuściany.






Różne sa drogi olsnienia, że to co robimy jest durne, niepotrzebne, krzywdzące siebie i innych. 
Ja trafiłam na tę ścieżkę przez ... ból. Chroniczny ból, który towarzyszy mi od jakichś 12 lat. 
Od tego czasu szukałam, teraz- przygladam się, sprawdzam, czuję. Ciałem, jego energetyką, intuicją...

Dziś rano, na smarkfonie wyświetliłlo mi się powiadomienie. Ogólnie to wszystkie aplikacje mam wygłuszone. To ja decyduję czy je otworzę. Ale ta- guglowska, odpaliła się po kliknięciu ikony danych komórkowych. 
Spokój ducha dzięki google play

Uśmiech zgryźliwy z lekka, zakwitł na mojej twarzy. Jak to pięknie manipuluje się słowem. Teraz i obrazem, filmem. Wszystkim. A brak myślenia - zwłaszcza tego krytycznego, sprowadza wielu humanoidów na manowce. 
Podziękuję guglowi.
Mam swoje sposoby na spokój ducha.

Uśmiech kombuchy

Jezioro Leśniańskie

Dom Roślinny Nagórze

Rusałka kratkowiec

Trzmiel gajowy

Z wiankiem 



Dziś, z racji lekkiej niedyspozycji, śniadanie drugie, które serwują sobie około godziny 9,00 - zadysponowałam małpi móżdżek. Brzmi okropnie, wiem! Powróciłam do niejedzenia mięsa więc byłoby to jakimś zdziczeniem wobec siebie i swojego poglądu na życie innych. Potrawa ta to nic innego jak duszona cebula- z solą, pieprzem, tymiankiem i majerankiem, jajkami oraz pomidorami. Nie znam etymologii nazwy tej potrawy i czy nazywana była tylko w moim rodzinnym domu. Jedliście?
Cebula duszona - zwłaszcza z tymiankiem i majerankiem jest lżej strawna, a duszona długo, lekko podlana wodą ma działanie ochronne na drogi oddechowe, ale i układ pokarmowy. 
Zastanawiam się- czy to co napisałam jest poradą i czy mogę za to bańkę za karę dostać. Sama nie wiem. Wiem jedno, że należy to skonsultowac z lekarzem medycyny konwencjonalnej- o czym informuje Was lojalnie. Poważna sprawa Kochani. Wierzę jednak w Prezydenta. Jedyna nadzieja. 

To taki wtręt ogólny, ale zahaczajacy o portale społecznościowe. Zbuk juz mi bardzo śmierdzi. Nie będę juz go tak podkarmiać. Widze jak banuja ludzi o innych poglądach, jak cenzurują. Nie chce być w tym. To nie je moja bajka.
Zostaną tylko filmiki z psocącymi kotkami i pochwały uśmiechniętej krainy Polan z lisim obliczem, radość z rozbudowy dróg, rewitalizacji parków,zwiększania bezpieczeństwa kierowców dzięki wycinkom wszystkiego co przy drogach rośnie, biomasy Drzew z Lasów w elektrowniach, ale i dostępności ej-aja... 

Czytajcie na bloggerze. Może znajdę jakieś inne miejsce, ale zbuk mi już przelał czarę. 
Może i jego użytkownicy nie obejrzą tego posta, bo go po prostu- mimo mojego udostępnienia- nie zobaczą. 

Kreowanie rzeczywistości przez tamten świat- nie pasuje mi. 
Tak, wiem, pisze do was teraz w internecie, ale coraz mniej czuję, że to wszystko zmierza w dobrym kierunku. Wiele plew trzeba odsiać, nie karmić energią zła i dewiantów o jedynie słusznych wizji, a zwłaszca tych, którzy chcę zatroszczyc się o twoje zdrowie, życie. O Ciebie w ogóle. 





7 komentarzy:

  1. Spokój ducha dzięki Google Play??? To chyba oksymoron ;)
    Nie czekam, aż udostępnisz post, wchodzę z listy blogów w Kurniku. Rzadko się zdarza dzień, że nie zaglądam na bloga :)
    Będziesz robić mydła? A może masz zapas? Bo właśnie wyjęłam ostatnie, a część oczywiście poszła na prezenty ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, chyba oksymoron....
      Wezmę się za mydła za jakieś 2-3 tygodnie. Jak cos to dam znać, albo wrzucę na bloggera

      Usuń
  2. Bardzo dobry, wielowątkowy tekst — z charakterystycznym dla Ciebie połączeniem dystansu, autoironii i uważnego przyglądania się rzeczywistości. Szczególnie rozbawił mnie kontrast między „Spokojem ducha dzięki Google Play” a Twoimi własnymi sposobami dochodzenia do spokoju. 😊

    „Małpi móżdżek” też świetny — sama nazwa robi robotę, a opis potrawy pokazuje, jak zabawne potrafią być rodzinne kulinarne nazewnictwa. Ciekawe, czy ktoś jeszcze zna tę wersję.

    A wtręt o portalach społecznościowych dobrze domyka całość. Jest w nim nie tylko krytyka, ale przede wszystkim pytanie o to, ile własnej uwagi i energii chcemy oddawać miejscom, których zasady działania coraz mniej nam odpowiadają. To chyba bardzo współczesny rodzaj higieny — świadomie wybierać, czym karmimy głowę.

    No i „guglowskiego” spokoju ducha zdecydowanie nie trzeba przyjmować na siłę. 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Super tekst! Nie wyobrażasz sobie jak wiele osób z podobnym znudzeniem i niechęcią podchodzi do guglów i ejajów i sieci ogólnie. Świat rzeczywiście chyba zwariował ale coraz więcej ludzi to dostrzega(i w tym nadzieja). Oczywiście każdy ma prawo wybrać dla siebie filozofię życiową czy sposób bycia. Ja na swoje dolegliwości, choroby i bóle wybrałem medycynę konwencjonalną. Rozszerzyłem ją teraz o treningi fizyczne i dietę i mam znakomite efekty. Ale gdyby nie internet nie zdiagnozowałbym sam siebie i nie poszedłbym na badanie w kierunku boreliozy, która rujnowała mi zdrowie i życie. Trzy lata temu o tej porze leżałem w szpitalu i nie poruszałem się bez kul. Teraz robię po trzydzieści kilometrów na rowerze i pół godzinki ćwiczeń na siłowni plenerowej i jest super i każdemu życzę takiej "reinkarnacji". I... roztropnego stąpania po sieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Borelioza daje szerokie spektrum objawów, współczuję, ale dobrze, że juz wziąłeś byka za rogi!Zdrowia życzę i radam, że z naszym nastawieniem jest nas trochę.

      Usuń